Niemal w całych Niemczech rozpoczął się w piątek nad ranem 48-godzinny strajk ostrzegawczy w transporcie publicznym - poinformowała agencja dpa, cytując przedstawiciela związku zawodowego Verdi, organizatora protestu.
Kolejny protest związku Verdi, który ma zwiększyć presję w trwających negocjacjach płacowych dotyczących prawie 100 tys. pracowników, objął niemal wszystkie kraje związkowe RFN, z wyjątkiem Dolnej Saksonii. Nie wiadomo na razie, czy strajk obejmie także Badenię-Wirtembergię.
Dwie doby chaosu komunikacyjnego
Strajk rozpoczął się w piątek nad ranem i potrwa tym razem 48 godzin. Spodziewane są poważne zakłócenia, głównie pierwszego dnia, w kursowaniu pociągów miejskich, autobusów i tramwajów, także w największych ośrodkach miejskich, w tym w Berlinie.
Związkowcy domagają się skrócenia tygodniowego czasu pracy, także w systemie zmianowym, wydłużenia okresów odpoczynku oraz wyższych dodatków za pracę w nocy i w weekendy.