Podczas 11. Specjalnej Sesji Zgromadzenia Ogólnego przyjęto rezolucję mogącą rozpocząć proces reperacji wojennych Rosji za agresję na Ukrainę. W programie "Minęła 20" ok. godziny po głosowaniu, sprawę skomentował Krzysztof Szczerski, stały przedstawiciel RP przy ONZ. W rozmowie z ambasadorem Michał Rachoń poruszył m.in. wątek, jak dzisiejsza decyzja może wpłynąć na reparacje należne innym krajom, w tym Polsce.
"To jest zasada fundamentalna, która dotyczy każdej wojny i każdej sytuacji, w której jeden kraj wyrządza drugiemu tego typu krzywdę. My, jako Polska, popieramy to jako zasadę fundamentalną, że zbrodnia musi zostać wynagrodzona. Nie chodzi tylko o moralne zadośćuczynienie (...), ale materialne zadośćuczynienie. Odbudowa kraju po wojnie jest zadaniem gospodarczym, zadaniem, które kosztuje. Tego nie da się rozliczyć dobrymi słowami"
- stwierdził prof. Krzysztof Szczerski. Jak dodał, Polska będzie popierać każdą rezolucję dotyczącą zadośćuczynienia za zniszczenia wojenne.
Innym też zapłacą?
Prowadzący Michał Rachoń zwrócił uwagę, że przyjęta dziś rezolucja bezpośrednio odnosi się do zbrodni Rosji na Ukrainie, a przecież wiele państw również płaci za agresję Kremla.
"Niewątpliwie jest tak, że ta wojna jest wojną globalną. To jest już wojna światowa (...). To jest wojna, której skutki ponosi cały świat. Myślę, że Rosja miała nadzieję na to, że wywołując skutki globalne agresji spowoduje, że świat odwróci od Ukrainy, że będzie naciskał na nią, żeby wojna się jak najszybciej zakończyła. Na szczęście większość państw mówi, że nie chodzi o to, że Ukraina ma się poddać, żebyśmy mogli wrócić do dawnych czasów. Większość państw wciąż mówi o tym, że to Rosja musi zakończyć wojnę (...) To Rosja jest źródłem inflacji, kłopotów żywnościowych, wysokich cen energii - wszystkiego, z czym boryka się cały świat"
- powiedział ambasador. Stwierdził również, że "ta wojna nie może zakończyć się bez sprawiedliwości", bo byłoby to porażką społeczności międzynarodowej.
"Ułożyć świat na nowo"
Według ambasadora RP, trwająca wojna na Ukrainie, a właściwie jej konsekwencje, powinny przede wszystkim być przykładem dla innych, że agresor zawsze powinien wyjść z konfliktu wyzbyty ze swojego potencjału. Dodatkowo, pokój nie może zostać zawarty "ponad głową Ukrainy", jednak jak dodał, na co Kijów się zgodzi, wciąż jest nieokreślone.
Podczas rozmowy przypomniano, że Rosja od dawna jest znana ze swojego imperializmu. Prowadziła agresję w Gruzji, Czeczenii, czy chociażby Syrii. "Porozumienie pokojowe, bez rozwiązania problemu Rosji, nie rozwiązuje w tej części świata nic. Za 5-7 lat ten scenariusz może się powtórzyć" - zauważył Michał Rachoń.
Zdaniem Szczerskiego, cały świat powinien uznać imperializm rosyjski za równie niebezpieczny jak niemiecki nazizm. Dzięki temu pojawiłaby się możliwość pociągnięcia Rosji do odpowiedzialności karnej. Przywołał sytuację do utworzenia ONZ po II wojnie światowej, podkreślając przy tym, że to jedyna wspólnota, w której za swoje zbrodnie Niemcy nie mają uprzywilejowanego stanowiska.
"Od czasu II wojny światowej Rosja była uznawana za kraj, który ma prawo decydować o polityce globalnej (...) Ja uważam, że ten przełom powinien nastąpić, to znaczy uznanie imperializmu rosyjskiego za równie niebezpieczny, jak nazizm niemiecki. Jeśli to by nastąpiło, to otworzy to drogę do powołania Trybunału (do osądzenia Rosji), bo musi on być ustanowiony bez zgody Rosji. W obecnym mechanizmie ONZ, na taki Trybunał nie ma szans. Ona musi być pozbawiona prawa weta"
- powiedział dyplomata. Jak podkreślił, aby Rosja poniosła odpowiedzialność, potrzebne są decyzje polityczne, które w pewien sposób "ułożą świat na nowo".