Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Rosja oskarża Ukrainę o ataki dronów

Ministerstwo obrony Rosji oskarżyło dzisiaj Ukrainę o próby ataków przy użyciu dronów w Kraju Krasnodarskim i Adygei - innym regionie na południu Rosji; zapewniło przy tym, że próby te nie spowodowały żadnych szkód - podała agencja Reutera.

Autor:

Wcześniej rosyjskie media niezależne poinformowały, że rafineria w mieście Tuapse w Kraju Krasnodarskim, została zaatakowana przy użyciu dwóch dronów, które prawdopodobnie nie dotarły do wyznaczonego celu i rozbiły się w pobliżu magazynu ropy naftowej. Do incydentu doszło w nocy z poniedziałku na wtorek.

W ciągu ostatniej doby pojawiły się doniesienia o kilku dronach, które spadły na terytorium Rosji w różnych regionach kraju. Najnowsze informacje mówią o maszynie, która spadła niedaleko miasteczka Kołomna, leżącego około 110 km od Moskwy.

W Adygei dron spadł w miejscowości Nowyj. Z kolei władze obwodu briańskiego, sąsiadującego z Białorusią i Ukrainą, ogłosiły, że strącono dron, który pojawił się nad rejonem (odpowiednik powiatu) suraskim, czyli w pobliżu granicy rosyjsko-białoruskiej.

Doniesienia te zbiegają się z incydentem w Petersburgu, gdzie we wtorek przejściowo zamknięto przestrzeń powietrzną i poderwano dwa myśliwce. Według rosyjskich mediów niezależnych powodem tych działań było pojawienie się nad miastem niezidentyfikowanego obiektu przypominającego dron.

Rosyjska redakcja BBC podała we wtorek, że w kilku regionach Rosji pojawiły się w lokalnych kanałach telewizyjnych i radiowych komunikaty o alarmie przeciwlotniczym. Władze zapewniły, że komunikaty były skutkiem ataków hakerskich. Do incydentów tych doszło w obwodach: woroneskim, biełgorodzkim (oba sąsiadują z Ukrainą - PAP) i w Kraju Krasnodarskim.

Władze ukraińskie nie skomentowały doniesień o incydentach w Rosji.

Rosyjska redakcja BBC zauważa, że incydenty robią wrażenie "dobrze zaplanowanej operacji" obejmującej użycie dronów różnych klas i być może jednoczesny cyberatak. BBC przypomina zarazem, że np. Tuapse znajduje się bardzo daleko od linii frontu na Ukrainie. Gdyby założyć, że drony wystartowały z terenów kontrolowanych przez armię ukraińską, to musiałyby one przelecieć do Kraju Krasnodarskiego i Adygei ponad 400 km. Znaczna część lotu przebiegałaby nad linią frontu oraz nad ukraińskim i rosyjskim wybrzeżem Morza Azowskiego - zauważa BBC. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Świat