- Warunki gorsze niż w Szwecji. Ciągle te same niedobre zupy i gulaszowate potrawy podawane w blaszanych miskach - o pierwszych wrażeniach przestępców ze Szwecji, napisał w środę estoński dziennik „Postimees”, powołując się na doniesienia szwedzkiej prasy.
Wydawana w Tartu gazeta podkreśliła, że więźniom ze Szwecji zakazano bezpośredniego kontaktu z dziennikarzami. Relacje szwedzkich mediów opierają się na wywiadach z krewnymi osadzonych. Więźniów - podkreślono - oprócz warunków wyżywienia niepokoją również zaostrzone procedury bezpieczeństwa stosowane w estońskim zakładzie, jak uzbrojone eskorty, klatki transportowe czy nocne kontrole w celach.
[polecam:https://filarybiznesu.pl/finanse/wokol-pieniadza/estonia-buduje-schrony-u-nas-moga-one-pozostac-tylko-na-papierze/a30749]
Przeludnione więzienia
W ramach porozumienia zatwierdzonego w tym roku przez parlamenty obu państw, Estonia udostępniła odpłatnie cele więzienne Szwecji, której władze borykają się ze wzrostem przestępczości i przeludnieniem w zakładach karnych.
Pierwsi więźniowie ze Szwecji przylecieli samolotem do bazy wojskowej w Amari niedaleko Tallinna w połowie sierpnia. Stamtąd, w asyście uzbrojonych służb, przetransportowano ich do Tartu.
Do końca września sprowadzonych ma zostać 100 szwedzkich więźniów, a do końca roku łącznie 200. Zgodnie z umową, zawartą wstępnie na pięć lat, maksymalnie 600 szwedzkich więźniów będzie odbywać kary w Estonii. Wszystkie koszty związane z przyjęciem i pobytem skazanych pokrywa państwo szwedzkie. Na zasadzie wyjątku - jak podkreślają media - szwedzcy więźniowie, w odróżnieniu od estońskich, w ramach tradycji „szwedzkiego bufetu” mogą sami przygotowywać sobie śniadania.