- Przynoszę wam pozdrowienia z Polski - kraju, który rozumie, ile naprawdę kosztuje wolność, dlaczego musi zawsze być chroniona. W tym roku USA będzie świętowało 250 lat niepodległości - powiedział.
Prezydent podkreślił, że Amerykanie nie walczyli w tej walce sami. - Kiedy Ameryka walczyła o niepodległość Polacy stali ramię ramię z wami. Tadeusz Kościuszko i Tadeusz Puławski, polscy patrioci, żołnierze wolność, walczyli za niepodległość USA - mówił.
"Polscy bohaterowie nie tylko walczyli w USA, ale i pomagali je zbudować. Przybyli dlatego, że wierzyli w coś prostego, ale silnego, że wolność wszędzie jest warta obrony. Jak tu stoję, mogę powiedzieć z pewnością, że ta wiara nadal łączy nasze narody. Polska i USA nie są tylko sojusznikami. Jesteśmy narodami zbudowanymi na tych samych ideałach - że rząd powinien służyć ludziom, a nie rządzić nimi, że wolność musi być broniona, a nie zarządzana, że tradycja ma znaczenie, ponieważ daje znaczenie wolności. W USA te idee były podzielane przez założycieli, a w Polsce sięgają wieków"
– powiedział.
Jak stwierdził prezydent, "jesteśmy dwoma narodami, oddzielonymi kontynentami, których podstawą jest cywilizacja chrześcijańska". - Dziś ta cywilizacja jest niestety pod presją nie tylko z zewnątrz, ale również od wewnątrz. Słyszymy głosy, które mówią, że patriotyzm jest czymś, za co powinniśmy się wstydzić, że granice nie mają znaczenia, że wiara powinna być wyparta z życia publicznego, że tradycja jest czymś, co powinno zostać wymazane. Słyszymy to tutaj - w USA, słyszymy to po drugiej stronie oceanu - w Europie - kontynuował.
"Ale powiem to jasno - naród bez tożsamości jest narodem bez przyszłości i jestem pewien, że my w Polsce i w USA, nie chcemy, żeby do tego doszło, bo wiemy coś, o czym wiele elit zapomniało: wolność nie żyje sama. Ona potrzebuje silnych rodzin, silnych grup społecznych i grup, które chcą jej bronić"
– podkreślił.