Trump przyznał też, że wciąż trwają negocjacje z Teheranem. - Ten kraj jest teraz w rozsypce z naszego powodu. Wkroczyliśmy i zniszczyliśmy ich program nuklearny - przyznał Trump, przypominając amerykańskie ataki na dwa irańskie obiekty nuklearne w czerwcu ubiegłego roku.
Irańczycy - jak wskazał - myślą o utworzeniu nowej instalacji w innej części kraju.
- Dowiedzieliśmy się o tym. Powiedziałem: „jeśli to zrobicie, zrobimy wam coś bardzo złego”
- zagroził.
Media: Plan rozmów USA-Iran się załamuje
USA nie zgodziły się na przeniesienie planowanych na piątek rozmów z Iranem do Omanu - podał w środę portal Axios, dodając, że może to oznaczać załamanie się negocjacji. Strony nie zgadzają się też co do zakresu rokowań: Iran chce rozmawiać tylko o programie nuklearnym, a USA także o innych tematach.
Sekretarz stanu Marco Rubio powiedział w środę, że wysłannik USA Steve Witkoff jest gotowy do negocjacji, ale ich miejsce jest ustalane. Pertraktacje z Iranem muszą obejmować nie tylko sprawy nuklearne, ale też irański program rakietowy, wsparcie tego państwa dla grup zbrojnych na Bliskim Wschodzie oraz to, jak Teheran traktuje własnych obywateli - podkreślił Rubio.
Iran jest gotowy do rozmów tylko na tematy nuklearne, a naciski USA na rozszerzenie zakresu rokowań zagrażają całym negocjacjom - odpowiedział anonimowy wysoki urzędnik rządu w Teheranie w wypowiedzi dla agencji Reutera.
Według mediów Trump oczekuje od Iranu całkowitego zaprzestania wzbogacania uranu, ograniczenia programu rozwoju rakiet balistycznych i zakończenia wspierania grup takich jak palestyński Hamas i libański Hezbollah. Iran sygnalizował, że odrzuca te żądania.
Iran chciał przenieść rozmowy do Omanu nie tylko po to, by ograniczyć ich zakres, ale również zmienić ich format na spotkanie dwustronne. Wcześniej informowano, że w Stambule mieli się pojawić przedstawiciele innych państw regionu.
Trump w styczniu wielokrotnie groził Iranowi interwencją, w tym atakiem militarnym. Amerykański przywódca początkowo zapowiadał, że ewentualna operacja będzie reakcją na krwawe stłumienie protestów społecznych przez irański reżim. W ostatnich dniach w swoich wypowiedziach skupił się na irańskim programie nuklearnym.
USA w ostatnich tygodniach wzmocniły swoją obecność militarną na Bliskim Wschodzie. Iran już zapowiedział, że w przypadku agresji odpowie atakiem na amerykańskie instalacje wojskowe w regionie.