Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Co łączy Rosję, Chiny i Iran najbardziej? W osłabieniu Zachodu pomaga im tania ropa

Teheran był ważnym członkiem osi zła – Rosja – Iran – Korea Północna – Chiny. (…) Pekin kupuje niewiarygodne ilości ropy naftowej od Moskwy i Teheranu. W obu przypadkach żądają i otrzymują ogromne rabaty, ponieważ obaj importerzy objęci są sankcjami. Chiny kupowały ropę od Iranu, ale później, na Oceanie Indyjskim, przeładowały ją na inne tankowce i rejestrowały jako malezyjską lub indonezyjską. Rosyjska flota cieni służyła temu procesowi – mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Serhij Korsuński, dr fizyki i matematyki, były ambasador Ukrainy w Turcji i Japonii, b. dyrektor Akademii Dyplomatycznej Ukrainy im. Hennadia Udowenko przy Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Zaledwie tydzień przed wymianą ostrzałów na Bliskim Wchodzie, a mianowicie 19 lutego br., Rosja, Chiny oraz Iran przeprowadziły wspólne morskie ćwiczenia wojskowe „Pas Bezpieczeństwa”. Manewry odbywały się w strategicznej Cieśninie Ormuz i na Oceanie Indyjskim. Jedną z rzeczy, która łączy te trzy państwa w erze globalizacji, jest agresja wobec Ukrainy. Na czym polega wkład Chin i Iranu w militarną pomoc Rosji przeciwko Ukrainie? Bo rola Rosji jest oczywista…

Rosja i Chiny mają prawnie sformalizowane umowy o partnerstwie strategicznym na najwyższym możliwym poziomie. Utrzymują ścisłe więzi nie tylko w gospodarce, ale także w sferze bezpieczeństwa i obronności. Chiny wykorzystują wojnę Rosji z Ukrainą, aby utrzymać siły i uwagę USA w Europie, bo wówczas Waszyngton będzie miał mniejsze możliwości wzmocnienia swojej pozycji w Azji.

Teheran był ważnym członkiem osi zła - Federacja Rosyjska – Islamska Republika Iranu – Korea Północna – Chińska Republika Ludowa. To Iran dostarczał Chinom tanią ropę naftową, aby obejść sankcje (nawet 90 proc. irańskiej ropy trafiało do ChRL), a drony i technologie do ich produkcji wysyłał – do Rosji, Korei Północnej i Chin. Podobnie Pekin zaopatrywał wszystkich uczestników osi zła w sprzęt i części do produkcji broni i pocisków balistycznych.

Wszyscy uczestnicy tej grupy przestępczej byli zainteresowani osłabieniem Zachodu. Uważali Europę za słabą, uśpioną, dlatego ich celem [i głównym wrogiem do zwalczania] były Stany Zjednoczone. Jednocześnie zupełnie oczywiste jest, co potwierdziła obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie, że nikt z nich nie będzie walczył za pozostałych z osi. Wyjątek stanowi Korea Północna, która znajduje się w beznadziejnej sytuacji i dlatego służy interesom Rosji, nawet wysyłając wojska [na front z Ukrainą]. Strata wpływów w Iranie jest katastrofą dla ChRL i dużym problemem dla Federacji Rosyjskiej.

Skupmy się właśnie na roli ropy w relacji tych państw? Czy po zmianie reżymu w Iranie jest szansa na gospodarcze osłabienie Rosji i Chin?

Chiny kupują niewiarygodne ilości ropy naftowej od Rosji i Iranu. W obu przypadkach żądają i otrzymują ogromne rabaty, ponieważ obaj importerzy objęci są sankcjami i mają bardzo ograniczone pole manewru. Chiny kupowały ropę od Iranu, ale później, na Oceanie Indyjskim, przeładowały ją na inne tankowce i rejestrowały jako malezyjską lub indonezyjską, obchodząc w ten sposób sankcje. Rosyjska flota cieni, między innymi, służyła temu procesowi.

Chiny miały ogromną przewagę nad Stanami Zjednoczonymi, otrzymując tak tanie surowce, ale teraz sytuacja się zmieniła. Rosja i Iran nie mogą już kontynuować tego biznesu, ponieważ ataki na Ukrainę zaszkodziły eksportowi surowca z Rosji, zaś ataki Stanów Zjednoczonych i Izraela - eksportowi z Iranu.

Nie sądzę, abyśmy mogli mówić o osłabieniu Rosji i Chin w wyniku problemów w sektorze naftowym, choć oczywiście Rosja bardzo na tym cierpi, ale jeszcze nie dostatecznie. Chiny będą szukać alternatyw, a my musimy jeszcze trochę poczekać na wnioski. Wiele zależy od pozycji monarchii Zatoki Perskiej.

W poniedziałek, w komentarzu dla agencji Interfax-Ukraina Ołeksandr Mereżko, ukraiński deputowany z prezydenckiej frakcji Sługa Ludu, powiedział, że „w świetle ostatnich wydarzeń w Ukrainie, istnieje szansa, aby pokazać, że kraj jest sojusznikiem USA w walce z autorytaryzmem”. - W szczególności Ukraina może podzielić się swoim doświadczeniem w walce z dronami, na przykład irańskimi – dodał. Jak Pan ocenia tę perspektywę?

Ukraina może dzielić się doświadczeniem, aby umocnić relacje z zaprzyjaźnionymi krajami. Oczywiście, oni teraz lepiej rozumieją nasze doświadczenie i nasze prośby o pomoc. To należy wykorzystać, aby zarówno w Europie, jak i na Bliskim Wschodzie, wreszcie zaczęto poważnie traktować groźbę wykorzystania dronów jako broni. Ukraina ma się stać nie tylko gwarantem bezpieczeństwa, ale także jego dostawcą, niezbędnym partnerem dla wszystkich, którzy cenią porządek międzynarodowy oparty na zasadach.
 

Źródło: Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej