Unijny instrument SAFE, uruchomiony formalnie w 2025 roku w ramach agendy „Readiness 2030”, miał być odpowiedzią na braki w europejskiej obronności. Fundusz pożyczkowy o wartości 150 mld euro ma jednak „haczyk”, który idealnie wykorzystuje Berlin: wymóg „Europejskiego Wkładu” (European Content). Aby projekt mógł zostać sfinansowany z tych preferencyjnych środków, produkt musi składać się w minimum 65 proc. z komponentów pochodzenia unijnego.
Ten zapis, w teorii wspierający autonomię UE, w praktyce uderza w konkurencję z Korei Południowej i USA, a promuje gotowe rozwiązania niemieckie.
Berlin wiedział o tym wcześniej – i przygotował się perfekcyjnie.
Polska na celowniku: wielkie pieniądze, niemiecka technologia
Polska, przedstawiana jako największy „beneficjent” programu SAFE (z zaakceptowanym wnioskiem na ok. 43,7 mld euro, które będziemy oczywiście musieli spłacić z odsetkami), stała się już jednym z głównych celów niemieckich zabiegów – zarówno medialno-politycznych, jak i biznesowych.
Kluczowym elementem tej układanki ma stać się podpisane w październiku 2025 roku memorandum o współpracy (MoU) między Polską Grupą Zbrojeniową (PGZ) a koncernem Rheinmetall.
Dokument dotyczy utworzenia „Europejskiego Centrum Wozów Wsparcia”. W planach jest produkcja wozów zabezpieczenia technicznego, mostów oraz wozów inżynieryjnych (m.in. Keiler NG). Choć produkcja ma być ulokowana w Polsce – mowa o Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych i zakładach H. Cegielski w Poznaniu – model biznesowy jest jasny. Rheinmetall zarobi – jak można przypuszczać - na opłatach licencyjnych, dostawach kluczowych podzespołów (silniki, elektronika) oraz długoterminowym serwisie, który generuje przychody przez dekady.
Niemiecka oferta jest skrojona pod wymogi Brukseli. Sprzęt bazujący na technologii Rheinmetall automatycznie spełnia kryteria „europejskości”, co pozwala Polsce sfinansować zakupy z pożyczek SAFE.
Arkadiusz Bąk, wiceszef PGZ, cytowany przez niemieckie media, stwierdził, że „współpraca między PGZ i Rheinmetall może rzeczywiście wzmocnić obronność Europy”. A „Die Welt” napisał kilka dni temu wprost: „Dla Rheinmetall oznaczałoby to prawdziwe wejście na lukratywny rynek polski, co prawdopodobnie doprowadziłoby do dalszych zamówień lub inwestycji w jego zakłady”. Niemiecki dziennik wspomina także o Andrzeju Raszewskim, który od 2017 roku pełni funkcję prezesa Rheinmetall Polska. Jak czytamy:
Nie tylko Rheinmetall zabiega o polski rynek pod parasolem SAFE. We wrześniu 2025 r., w przeddzień kieleckich targów MSPO, ofertę złożył holding KNDS (niemiecko-francuski gigant). Zaproponował on uruchomienie w Polsce produkcji amunicji 155 mm we współpracy ze spółkami Mesko i Dezamet.
Cel jest ten sam: stworzenie lokalnych zdolności, które sfinansuje Unia, ale które technologicznie (i finansowo) zwiążą nas z zachodnim sąsiadem.
Niemiecki desant
Przegląd transakcji z przełomu 2025 i 2026 roku pokazuje skalę ofensywy Berlina:
- Rumunia: W listopadzie 2025 r. Rheinmetall ogłosił plany budowy fabryki prochu w miejscowości Victoria. Zakład ma produkować ok. 300 tys. ładunków modułowych rocznie. Inwestycja warta jest ponad 500 mln euro, Rheinmetall posiada 51 proc. udziałów w spółce joint venture, a pozostałe 49 proc. należy do Pirochim Victoria.
- Bułgaria: porozumienie z 28 października 2025 r. między Rheinmetall a VMZ (Vazovski Mashinostroitelni Zavodi), joint venture (Rheinmetall 51%, VMZ 49%). To inwestycja warta ok. 1 mld euro na fabrykę prochu, ładunków modułowych i amunicji 155 mm w miejscowości Sopot (Bułgaria). Niemcy próbują tu rozwiązać swój ogromny problem – brak surowców. Bułgaria posiada to, czego brakuje Niemcom: dostęp i zdolności przetwarzania nitrocelulozy. W lutym 2026 r. (czyli w bieżącym miesiącu) Hensoldt zawarł też partnerstwo z bułgarską firmą Dronamics na budowę ciężkich dronów.
- Litwa: Jesienią 2025 r. rząd Litwy i Rheinmetall sfinalizowały umowę na budowę fabryki amunicji 155 mm (inwestycja warta nawet do 300 mln euro).
- Łotwa: Podobny ruch wykonano na Łotwie we wrześniu 2025 r., tworząc joint venture (Rheinmetall Waffe Munition 51 proc., łotewska państwowa ”Valsts aizsardzības korporācija" 49 proc.). Działania Rheinmetall w państwach bałtyckich to podręcznikowe przykłady projektów pasujące do celów SAFE
- Węgry: W grudniu 2025 r. Rheinmetall otworzył hybrydową (cywilno-militarną) fabrykę w Szeged. Będzie ona produkować komponenty do motoryzacji, energetyki i obronności (np. systemy mobilności, sterowania, cyfrowe). Wartość inwestycji to 70 mln euro. Uroczystość odbyła się z udziałem ministra spraw zagranicznych i handlu Pétera Szijjárto. Z kolei 9 października 2025 r. ogłoszono rozbudowę centrum inżynieryjnego i rozwojowego w Zalaegerszeg przez Rheinmetall Hungary Zrt. Ma ono odpowiadaćza rozwój najnowocześniejszych systemów pojazdów Rheinmetall, zwłaszcza bojowego wozu pancernego Lynx KF41 i czołgu podstawowego Panther KF51
- Włochy: Rheinmetall zawiązał strategiczny sojusz z włoskim koncernem Leonardo - w styczniu 2025 r. uzyskana została zgoda niemieckiego urzędu antymonopolowego na stworzenie nowej wspólnej spółki. Celem jest opracowanie i produkcja nowego czołgu podstawowego (następcy Ariete) oraz wozu bojowego piechoty (A2CS) dla armii włoskiej. Zakupy tego sprzętu będą mogły być finansowane ze środków SAFE.
Test mechanizmu w Portugalii
Że mechanizm SAFE zaczyna działać dokładnie tak, jak zaplanowali Niemcy, dowodzi przykład z drugiego końca Europy. W styczniu 2026 r. Portugalia ogłosiła zakup transporterów Boxer (produkowanych przez niemieckie konsorcjum Rheinmetall i KNDS). Transakcja została oficjalnie sfinansowana w ramach programu SAFE.
- napisał austriacki branżowy portal wojskowy "Militaer Aktuell".