Nawet "Wyborcza" przyznaje: To nie Orban blokuje embargo na surowce energetyczne z Rosji
Viktor Orban stał się głównym chłopcem do bicia dla polskiej liberalnej opozycji, która z rusofilii nawróciła się niespodziewanie na realistyczny stosunek do rosyjskiego imperializmu. Tymczasem to nie Orban jest pierwszym hamulcowym unijnych sankcji, które miałyby zostać nałożone na Rosję. Przyznaje to nawet... "Gazeta Wyborcza".
European People's Party, CC BY 2.0 <https://creativecommons.org/licenses/by/2.0>, via Wikimedia Commons
Już na początku tekstu w "Wyborczej" red. Tomasz Bielecki wyjaśnia dobitnie:
[...] tym sankcjom przeciwne są Niemcy z bardzo sporą grupą innych unijnych krajów, więc – jeśli trzeba by uciekać się do skrótów medialnych – to „Berlin zablokuje unijne sankcje na ropę i gaz". A w istocie za szybkim embargiem na gaz opowiada się teraz w Brukseli tylko Polska z trzema krajami bałtyckimi.
Dziennikarz podkreśla, że jak dotąd Węgry na forum unijnym ani razu nie próbowały wetować wojennych sankcji przeciw Rosji.
Orbán, jak wynika z niejednego przecieku z Brukseli, od początku wojny (a konkretnie od uznania państwowości donbaskich separatystów przez Kreml) obiecywał, że będzie przyłączać się do każdego unijnego konsensusu w sprawie sankcji.
Przyznajmy, że Orban dotychczas tych swoich obietnic dotrzymuje.
Tymczasem niedawno premiera Węgier atakował Donald Tusk, który sam zasłynął próbami zbliżenia Polski do Rosji (umowy z FSB, program Polska-Rosja 2020, współpraca kulturalna i naukowa, oddanie śledztwa smoleńskiego, regularne spotkania na wysokim szczeblu). Przypomnijmy też, że za rządów PO bezkarnie działała w Polsce fundacja Russkij Mir, jedna z najpotężniejszych agend propagandy Kremla (na jej czele stoi były wiceszef KGB i wnuk słynnego zbrodniarza Wiaczesława Mołotowa).
Są politycy, którzy nie tylko są zafascynowani pewną ideologią Putina, ale nie skrywają też swojej politycznej sympatii do Putina, patrz (premier Węgier) Viktor Orban. To jest przykre dla nas wszystkich, że nasz "bratanek" Węgier w zasadzie tak jednoznacznie ustawia się po stronie Putina.
Jak widać - nawet "Gazeta Wyborcza" ma więcej honoru.
W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.