Prezydent USA Donald Trump wygłosił orędzie o stanie państwa przed połączonymi izbami Kongresu. Amerykański przywódca część wystąpienia poświęcił sprawom zagranicznym, kładąc akcent na bezpieczeństwo międzynarodowe. Deklarował, że celem nadrzędnym Stanów Zjednoczonych jest światowa stabilność, choć zaznaczył, że nie pozostanie bierny wobec niebezpieczeństw ze strony wrogich państw.
- Jako prezydent zaprowadzę pokój tam, gdzie tylko będę mógł, ale nigdy nie zawaham się stawić czoła zagrożeniom dla Ameryki, gdziekolwiek musimy to zrobić - mówił Trump.
Mówiąc o „długoletniej strategii obronnej”, przypomniał uderzenie na Iran z zeszłego roku: „dlatego w przełomowej operacji w czerwcu ubiegłego roku wojsko Stanów Zjednoczonych zniszczyło irański program broni nuklearnej atakiem na irańskiej ziemi, znanym jako Operacja Midnight Hammer”.
Podkreślił, że „przez dziesięciolecia polityką Stanów Zjednoczonych było nigdy nie pozwolić Iranowi na zdobycie broni nuklearnej”.
Reżim w Teheranie morduje własnych obywateli
Trump odnosił się bezpośrednio do reżimu w Teheranie. - Od wielu dziesięcioleci, odkąd przejęli kontrolę nad tym dumnym narodem, 47 lat temu, reżim i jego morderczy poplecznicy szerzą tylko terroryzm, śmierć i nienawiść - ocenił.
I dalej: „zabili i okaleczyli tysiące amerykańskich żołnierzy oraz setki tysięcy, a nawet miliony ludzi za pomocą tak zwanych przydrożnych bomb. Byli królami przydrożnych bomb”.
Nawiązał do wydarzeń ze swojej pierwszej kadencji: „i zlikwidowaliśmy Sulejmaniego. Zrobiłem to podczas mojej pierwszej kadencji z ogromnym skutkiem. Był ojcem przydrożnej bomby”.
Odnosząc się do tragicznych szacunków tłumienia demonstracji w Iranie, przekazał: „zabili, przynajmniej na to wygląda, 32 000 protestantów, 32 000 protestujących we własnym kraju. Strzelali do nich i ich wieszali”.
- Powstrzymaliśmy ich przed wieszaniem - zadeklarował.
„Nie” dla irańskiej broni jądrowej
Trump złożył jednoznaczną deklarację co do irańskiego jądrowego arsenału.
Ostrzegł przed rosnącym zasięgiem broni przeciwnika. „opracowali już pociski, które mogą zagrozić Europie i naszym bazom zamorskim”. - Zniszczyliśmy to, a oni chcą zacząć wszystko od nowa - przypomniał ponownie akcję z czerwca ub.r.
Odnosząc się do trwających negocjacji, przyznał: „moją preferencją jest rozwiązanie tego problemu poprzez dyplomację. Ale jedno jest pewne, nigdy nie pozwolę, aby największy na świecie sponsor terroru, którym zdecydowanie są, posiadał broń nuklearną”.
- I żaden naród nie powinien nigdy wątpić w determinację Ameryki. Mamy najpotężniejsze wojsko na ziemi - oświadczył Trump.
- Nie mamy wyboru. Musimy być silni. To się naprawdę nazywa pokój poprzez siłę - podsumował.