Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Mocne uderzenie w machinę wojenną Putina. Trump podpisał ustawę wymierzoną w importerów rosyjskiej ropy

Prezydent USA Donald Trump złożył podpis pod kluczową ustawą uderzającą w gospodarcze zaplecze Rosji. Nowe przepisy dają amerykańskiemu przywódcy potężny oręż – możliwość nałożenia aż 100-procentowych ceł na państwa, które kupując rosyjską ropę i gaz, de facto finansują zbrodnicze działania Władimira Putina. Na celowniku znalazły się m.in. Chiny i Indie, ale także kraje europejskie. Co znamienne, przeciwko ustawie głosowała większość Demokratów, drżąc o interesy Unii Europejskiej.

Jak poinformował Biały Dom, ustawa została podpisana przez Donalda Trumpa w piątek, bez obecności kamer i bez dodatkowego komentarza ze strony administracji. Ten z pozoru cichy finał jest w rzeczywistości zwieńczeniem trwającej od kwietnia 2025 roku batalii amerykańskich kongresmenów. Ich celem od początku było skłonienie głowy państwa do wywarcia maksymalnej, bezprecedensowej presji na Federację Rosyjską.

Nowe prawo nosi imię zmarłego senatora Lindseya Grahama, który był głównym inicjatorem tych zdecydowanych działań. Przepisy nie tylko kodyfikują i utrwalają dotychczasowe pakiety sankcyjne wymierzone w Moskwę, ale idą o krok dalej. Ustawa wprost zachęca prezydenta do rozszerzania restrykcji, wskazując jako jeden z głównych celów rosyjską „flotę cieni” – czyli statki transportujące surowce z ominięciem międzynarodowych blokad.  

Najpotężniejszym narzędziem w rękach prezydenta stają się jednak nowe uprawnienia celne. Ustawa daje możliwość nałożenia taryf w wysokości do 100 procent na państwa znajdujące się w pierwszej piątce największych importerów rosyjskiego gazu i ropy. Dokument nakłada obowiązek zastosowania tych środków w ciągu 30 dni, jednak w praktyce pozostawia Donaldowi Trumpowi szeroką swobodę decyzyjną co do ostatecznego kształtu, skali nałożonych obciążeń oraz ewentualnego odstąpienia od nich.

Choć sama ustawa nie wymienia z nazwy państw, które mają zostać objęte nowymi cłami, amerykański Senat przygotował odrębną listę opartą na twardych danych handlowych. Zestawienie to nie pozostawia złudzeń co do tego, kto najbardziej pomaga Kremlowi omijać naftowe restrykcje. Wśród głównych celów wymienia się potęgi takie jak Chiny i Indie, ale również Turcję, Azerbejdżan oraz państwa Azji Środkowej. Co szczególnie istotne z perspektywy naszego regionu, na liście znalazły się także kraje członkowskie Unii Europejskiej: Węgry i Słowacja.  

Zdecydowane kroki Waszyngtonu z ulgą i zadowoleniem przyjął Kijów. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaapelował w piątek do Donalda Trumpa o pełne wykorzystanie nowych narzędzi. „Najlepszym sposobem uczczenia pamięci Lindseya będzie pełne i szybkie wdrożenie postanowień tej ustawy. A najlepszą nagrodą dla wszystkich, którzy pomogą nam wywrzeć presję na Rosję, by zakończyła wojnę, będzie pokój. Pokój – i koniec wszystkich problemów i wyzwań, jakie przyniosła ta wojna” – napisał ukraiński przywódca w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

Znamienne w całej sprawie jest jednak zachowanie amerykańskiej opozycji. Przeciwko ustawie uderzającej w rosyjskie interesy zagłosowała większość kongresmenów z Partii Demokratycznej. Swoją decyzję tłumaczyli obawami, iż Donald Trump wykorzysta nowe, szerokie uprawnienia do arbitralnego nakładania ceł. Demokraci wprost wyrazili niepokój, że ofiarą tych działań mogłaby paść potencjalnie także Unia Europejska. 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat