Szefowa KE Ursula von der Leyen postawiła sprawę jasno. Europa nie zrezygnuje z wyśrubowanych celów klimatycznych i systemu ETS. Tym samym w 2028 roku uderzy w nas ETS 2 – nowy unijny mechanizm opłat od paliw i ogrzewania. Decyzja Brukseli to brutalna weryfikacja obietnic premiera Donalda Tuska, który jeszcze niedawno zapowiadał twarde blokowanie unijnych przepisów podnoszących ceny energii w naszym regionie.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Mijający tydzień pokazał, że zamiast rewolucji, Unia Europejska wprowadza jedynie kosmetyczne zmiany w darmowych uprawnieniach, twardo trzymając się kursu na redukcję emisji o 90 proc. do 2040 r. Koszty tej polityki poniosą bezpośrednio obywatele. Jak wyliczył w mediach społecznościowych europoseł PiS, Maciej Wąsik, nowe regulacje – poparte przez europosłów KO – wywindują ceny benzyny o ok. 65 groszy na litrze, gaz podrożeje nawet o 30 proc., a węgiel o 300 zł za tonę.
Przy obecnych cenach paliw benzyna może kosztować ponad 10 zł za litr. Donald Tusk obiecywał benzynę po 5,19 zł. I będzie tak, jak mówił, tylko że za pół litra.
– napisał polityk.
"ETS-2 pchnie nas w przepaść"
Potężne spustoszenie w polskiej gospodarce wywołał już ETS-1, więc z drugą odsłoną będzie podobnie – mówi portalowi Niezależna.pl Andrzej Kosztowniak, poseł PiS, były minister finansów.
Polska gospodarka jest bardzo mocno oparta o energię związaną z węglem. Trzeba też sobie zdawać sprawę z tego, że przez najbliższe kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat, ten stan rzeczy się nie zmieni. Dlatego wprowadzenie jakiegokolwiek dodatkowego obciążenia dla węgla spowoduje zmniejszenie rentowności i konkurencyjności polskiej gospodarki. Skończy się to tym, że będzie mniej zamówień, mniej pracy, w konsekwencji dużo większe bezrobocie.
– ostrzega polityk.
Ostatnio wpadły mi w ręce pewne statystyki. Wychodzi z nich, że bieżący rok jest rokiem, w którym światowa gospodarka zużyła najwięcej w historii węgla i ten wzrost zużycia jest dużo większy niż w ostatnich wręcz dekadach. Więc to pokazuje, że cały świat wraca do węgla, coraz bardziej z niego korzysta, bo jest cały czas najtańszym źródłem i najbardziej stabilnym dla bardzo wielu gospodarek. A my chcemy iść w drugą stronę. Świat wraca do węgla, a rządzący, mając klapki na oczach, tego chyba nie dostrzegają.
– dodaje.
Czy ETS-2 jest dziś tylko i wyłącznie myśleniem o tym, aby Unia Europejska była miejscem, w którym jest czyściej? Uważam, że nie. Jest to dzisiaj realna siła wpływu światowego kapitału na elity polityczne w Brukseli. Nie wyobrażam sobie, żeby ludzie, którzy sprawują tak wysokie funkcje na poziomie Komisji Europejskiej, byli tak naiwni i tak niemądrzy w swoim postępowaniu. Niestety, do pewnego momentu rozpatrywałem to w kategoriach raczej infantylności, niepojętej głupoty, zadurzenia się w jakiejś idei, ale analizując ten proces w dłuższej perspektywie, patrząc na to, jak europejska gospodarka z dnia na dzień traci, a inni zyskują, to nie mogę tego inaczej wytłumaczyć inaczej jak celowy wpływ na ludzi, którzy podejmują decyzje dla całej Europy.
– kontynuuje.
Polska nie ma dzisiaj innego kierunku jak wypowiedzenie ETS-u ze wszystkimi tego skutkami. Nikt nigdy nie da nam stali, energii elektrycznej, za darmo. Nie zapewni nam rozwoju gospodarczego, przemysłu, obronności i wszystkiego, co jest potrzebne człowiekowi do godnego życia. Jeżeli tego kroku nie zrobimy, polska gospodarka upadnie, a w tym samym Polacy, za kilka, kilkanaście lat, będą niewyobrażalnie biednym narodem.
– kończy.