„Jesteśmy zmuszeni zabrać wojska z ulicy, pół armii postawić pod broń i zamknąć granicę państwową na zachodzie. Przede wszystkim – z Litwą i Polską” – powiedział w czwartek prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka. "Konieczne jest wzmocnienie kontroli na granicy z Ukrainą" - dodał. Zapowiedział także, że "z powodu napiętej sytuacji" wspólne manewry wojskowe z Rosją odbędą się w dwóch etapach.
„Nie wiemy, z czym oni jeszcze wyskoczą. Zostało zaledwie kilka chwytów, by rozpocząć gorącą wojnę” – oświadczył lider Białorusi, występując podczas Forum Kobiet w Mińsku.
Białorusko-rosyjskie manewry Słowiańskie Braterstwo odbywają się na poligonie Brzeski w dniach 14-25 września. Podczas środowej wizyty ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu w Mińsku zapowiedziano, że pod koniec września odbędzie się drugi etap tych manewrów.
W manewrach Słowiańskie Braterstwo miała brać udział Serbia, lecz w ostatniej chwili kraj ten wycofał się z udziału w ćwiczeniu.
Na początku września Aleksandr Łukaszenka powiedział, że Białoruś "nigdy nie będzie się godzić z tym, że w Grodnie wywieszane są polskie flag". Oskarżył też Polskę, Czechy, Litwę i Ukrainę o ingerowanie w wewnętrzne sprawy Białorusi.
Według Łukaszenki Białoruś znalazła się sam na sam z agresją z zewnątrz; podziękował rosyjskiej stronie za wsparcie, bo w kraju byłoby teraz niełatwo - relacjonuje BiełTA. "Kraj pracuje, chociaż wielu by chciało (szczególnie nasi sąsiedzi), żebyśmy upadli" - dodał prezydent.
Uznajemy tę narrację za całkowicie bezzasadną i opartą na nieprawdziwych i szkodliwych argumentach. W Polsce nie toczy się żadna debata na temat jakichkolwiek przesunięć granicznych, geopolitycznych. Nie ma żadnych ruchów wojsk, a tego typu twierdzenia padały w debacie publicznej w Republice Białorusi"
skomentował polski wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz po spotkaniu z ambasadorem Białorusi.
Łukaszenka wypowiedział się również na temat działań swoich służb mundurowych i wojskowych, wybielając ich ostatnie poczynania. „Oni uratowali kraj i uniemożliwili blitzkrieg” – powiedział komentując działania struktur siłowych i OMON-u w pierwszych dniach po wyborach prezydenckich z 9 sierpnia.
„Blitzkrieg się nie udał. Był skazany na niepowodzenie wiele lat wcześniej. Nie mógł się odbyć w naszym kraju; nigdy do niego nie dojdzie” – powiedział Łukaszenka, którego cytuje agencja Interfax-Zachód. Oświadczył, że próbę przejęcia władzy przeprowadzono „pod biało-czerwono-białymi flagami”.