Przydacz w radiu RMF FM został spytany o fakt objęcia przez Rosję z początkiem kwietnia przewodnictwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i ogólne możliwości oraz znaczenie ONZ dla pokoju na świecie. W odpowiedzi szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej przyznał, że ONZ jest słusznie krytykowany ze względu na swoje ograniczone możliwości.
"Nie będę w całości bronił Organizacji Narodów Zjednoczonych, bo przy wielu konfliktach ONZ sobie nie poradził, a przecież do tego został zaprogramowany i wymyślony. Chociaż dla usprawiedliwienia trzeba powiedzieć, że kilka elementów rzeczywiście udało się sekretarzowi generalnemu wynegocjować - jak chociażby porozumienie zbożowe - przez port w Odessie przy udziale Turcji ukraińskie zboże wypływa na południe. Tego by nie było, gdyby nie ONZ" - przypomniał Przydacz.
Natomiast - jak mówił - dla "całościowego oglądu sytuacji w zakresie bezpieczeństwa ONZ sobie z całą pewnością nie poradził". Zwrócił uwagę na kluczową w ONZ rolę Rady Bezpieczeństwa, której stałym członkiem jest Rosja.
"Miała być elementem stabilizującym rzeczywistość, a stała się po prostu najzwyczajniej w świecie agresorem"
– podkreślił.
W sobotę 1 kwietnia Rosja, jako jeden obok USA, Wielkiej Brytanii, Francji i Chin stałych członków, objęła przewodnictwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ - kluczowym organie organizacji. Zadaniem Rady Bezpieczeństwa, jest przede wszystkim utrzymywania bezpieczeństwa i pokoju na świecie - może ona np. nakładać sankcje na państwa czy decydować o misjach pokojowych ONZ. Jednakże tego typu działania wymagają zgody wszystkich stałych członków Rady, co uniemożliwia podejmowanie działań, którym sprzeciwia się np. Rosja.