Rosja od 24 lutego atakuje Ukrainę. W ostatnim czasie pojawiły się informacje, że armia Putina może brutalizować ataki na ludność cywilną, wywołując kryzys humanitarny z powodu słabych rezultatów operacji militarnej. Wykładowca akademicki z Ukrainy, dr Jan Matkowski, w rozmowie z redaktor Katarzyną Gójską w "Telewizji Republika" podkreślił, że kluczowa bitwa będzie miała miejsce o Kijów.
- Kijów może podzielić los Warszawy z 1944 r. Rosja poszła va banque, muszą zdobyć Kijów, żeby ogłosić państwo prorosyjskie. Prawdopodobnie dlatego trzymają Janukowycza i on miałby prawdopodobnie stać na czele tego państwa. Ale dziś już widać, że siły rosyjskie nie są zdobyć Kijowa w taki sposób, jak obecnie, więc prawdopodobnie będą ostrzeliwać cele cywilne, wywoływać kryzys humanitarny
- powiedział dr Matkowski w programie "W Punkt".
W jego ocenie "kondycja psychiczna Putina może sprawić, że Rosjanie mogą postawić sobie za cel zdobycia Kijowa poprzez całkowite zbombardowanie tego miasta".
- Na szczęście Rosja nie dysponuje wielkimi zasobami ludzkimi w porównaniu do Rosji w 1944 r. Dziś mobilizacja, którą przeprowadził Putin, pokazała, że społeczeństwo rosyjskie niechętne jest walczyć. Dlatego ściągają ludzie w Syrii, a także oczekują wsparcia reżimu Białorusi
- podkreślił.