Państwa członkowskie Unii Europejskiej ciągle płacą Rosji olbrzymie pieniądze za importowane paliwa. Wartość tych transakcji szacuje się na 600 mln euro dziennie.
"Władze UE powinny rozważyć wstrzymanie importu węgla i ropy naftowej z Rosji"
- ocenił ostatnio Szef frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL) w Parlamencie Europejskim Manfred Weber.
W wywiadzie dla rumuńskiej stacji Digi24 stwierdził zaś, że budowa gazociągu Nord Stream 2 była złym rozwiązaniem dla Europy.
Warto zaznaczyć również, że polski rząd niejednokrotnie na arenie międzynarodowej apelował o to, aby zaprzestać importu surowców z Rosji. Na to potrzeba jednak zgody wszystkich członków UE - w tym Niemiec, którzy do tej pory nie są zwolennikami takiego działania. Zaprzestanie sponsorowania rosyjskiej machiny wojennej, mogłoby osłabić ją w znacznym stopniu. Dlaczego zatem nie każde państwo Unii Europejskiej chce do tego doprowadzić?
"Jeśli Niemcy będą dalej blokować sankcje..."
Chwiejną postawę Niemiec w kwestii nałożenia na Rosję sankcji dotyczących importu surowców, skomentował redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" - Tomasz Sakiewicz.
Redaktor opublikował na Twitterze wpis, w którym zapewnił, że jeżeli postawa Niemiec się nie zmieni, kolejne demonstracje Klubów "Gazety Polskiej" będą organizowane nie pod ambasadą rosyjską, a niemiecką.
Jeśli Niemcy dalej będą blokować sankcje na węglowodory najbliższą demonstracje organizujemy pod niemiecką ambasadą w Warszawie i wezwę kluby do organizowania demonstracji pod ambasadami Niemiec na całym świecie
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) March 17, 2022
Demonstracje Klubów "Gazety Polskiej"
Przypominamy, że od początku brutalnej napaści Rosji na Ukrainę, Kluby "Gazety Polskiej" zorganizowały dwa marsze, aby pokazać polską solidarność z Ukrainą. W wydarzeniach wzięły udział tysiące protestujących, w tym wielu polityków. #SolidarniZUkrainą