Premier Mateusz Morawiecki zapytani, czego aktualnie potrzebują Ukraińcy, szef rządu stwierdził, że to przede wszystkim pomoc z Zachodu.
- Ukraińcy potrzebują tego, by nasi znakomici partnerzy z Zachodu zamknęli swoje kalkulatory, a otworzyli swoje sumienia i spojrzeli na to, co się dzieje w środku Europy w trzeciej dekadzie XXI wieku. Zniszczenia, ataki na szpitale, szkoły, coś tak barbarzyńskiego oznacza, że powinni zaprzestać zasilać machinę Putina. To mój apel i nasze działania dyplomatyczne, by kraje przesuwały granice zgody na kolejne sankcje. Dobrze że ten nowy pakiet pęcznieje i będą bardziej dotkliwe dla Rosji
- powiedział premier.
- Kiedy płacimy za ropę i gaz, płacimy Putinowi na jego wojnę - dodał.
Morawiecki wskazał, że Polska mocno podnosi aspekt zamrożenia importu surowców energetycznych z Rosji i przyznał, że nasz kraj był "bardziej zapobiegliwy".
- Gazociąg bałtycki, terminal LNG - to wszystko uniezależnia nas od gazu z Rosji. Zachód jest bardziej od niego zależny, ale popychamy go w kierunku takim, by zdobywali gaz na świecie i uniezależniali się od dostaw z Rosji
- dodał polski premier.