Jak podano w komunikacie, o godz. 02.23 czasu lokalnego (01.23 w Polsce) wojskowy system radarowy wykrył grupę celów powietrznych w pobliżu granicy z Ukrainą, na północ od okręgu Tulcza, w związku z czym w celu monitorowania sytuacji poderwano dwa samoloty F-18 hiszpańskich sił powietrznych oraz śmigłowiec IAR-330 SOCAT rumuńskich sił powietrznych.
O godz. 03.21 czasu dron wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną w odległości około 13 km na wschód od miasta Gałacz. Trzy minuty później załoga IAR-330 SOCAT poinformowała, że bezzałogowiec rozbił się na terenie niezamieszkanym około 4 km na północny wschód od miejscowości Grindu w okręgu Tulcza. Po uderzeniu bezzałogowego statku powietrznego o ziemię wybuchł pożar, który sam wygasł.
Resort obrony poinformował, że wojskowa ekipa poszukiwawcza udaje się na miejsce uderzenia w celu zabezpieczenia terenu.
Był to kolejny incydent dronowy tego typu w Rumunii w ostatnich miesiącach.
Władze Kijowa poinformowały w czwartek rano, że w nocnych atakach wojska Rosji na miasto zginęło co najmniej osiem osób, a 33 zostały ranne. W mieście od ponad ośmiu godzin trwa alarm przeciwlotniczy. Rządowe ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) podało, że siły rosyjskie zaatakowały ukraińską stolicę ciężkimi dronami, rakietami balistycznymi i pociskami manewrującymi.