Przewodniczący Konserwatywnej Partii Ludowej Estonii (EKRE) ostro zareagował na wywiad estońskiej prezydent opublikowany pod koniec tygodnia w amerykańskim magazynie "Foreign Policy" pod tytułem "Estonia mierzy się z wybranymi w wyborach rasistami”.
Kersti Kaljulaid, sprawująca urząd od jesieni 2016 r. i uznawana za polityka liberalnego, przyznała, że "nienawidzi" polityków partii EKRE "za ich zachowanie". Na łamach magazynu "przeprosiła" za to, jakie "wrażenie" o Estonii może to pozostawić.
Odpowiedziała w ten sposób na pytanie odnoszące się do jej oceny komentarzy i działań partii EKRE (na wiosnę tego roku po raz pierwszy weszła do rządu), które "Foreign Policy" określiła jako "mizoginiczne, antysemickie, homofobiczne czy rasistowskie".
"Ta osoba (prezydent) nie uwzględnia tego, kim jest, jaką pełni funkcję, jakie ma uprawnienia i obowiązki" - przytoczył słowa Marta Helme rzecznik jego partii.
Według Helmego, jeśli prezydent "oświadcza całemu światu, że nienawidzi partii, która otrzymała silny mandat od wyborców, to prawdopodobnie jest coś nie tak z jej systemem nerwowym". Lider EKRE dodał, że "światopoglądy w polityce mogą się różnić, ale ślepą nienawiścią nie osiągnie się nic w polityce”. "Kersti Kaljulaid musi złożyć rezygnację" – oświadczył.
Zdaniem wicepremiera Kaljulaid próbuje wpływać na wewnętrzne sprawy poprzez politykę zagraniczną, wywołując "nacisk" na premiera Juriego Ratasa, lidera Estońskiej Partii Centrum (EKK), aby "rozbić" obecną koalicję". Według Helmego prezydent "nie ma do tego konstytucyjnego prawa" i sama "wznieca nienawiść" oraz "psuje reputację Estonii za granicą".
Konflikt między prezydent a politykami EKRE zaczął narastać po przeprowadzonych na początku marca tego roku wyborach parlamentarnych, w których ugrupowanie to zdobyło blisko 18 proc. głosów i stało się trzecią siłą polityczną w estońskim parlamencie.
Formowanie koalicji rządowej, z pominięciem zwycięskiej Estońskiej Partii Reform (RE), przez dotychczasowego premiera Ratasa wraz z EKRE – partią o charakterze narodowo-konserwatywnym głoszącą hasła eurosceptyczne i antyimigranckie, wywołało kontrowersje, a także protesty obywatelskie w Tallinie w obronie wartości podstawowych i społeczeństwa demokratycznego.
Podczas zaprzysiężenia w parlamencie nowego centroprawicowego rządu (w tym ministrów z EKRE), prezydent Kaljulaid wystąpiła ubrana w bluzę sportową z napisem "Słowo jest wolne", co było tłumaczone jako wyraz krytyki wobec działań polityków EKRE domagających się usunięcia z publicznych mediów niektórych dziennikarzy.
Helme skomentował takie zachowanie prezydent jako "czyn kobiety mającej problemy emocjonalne".
W skład obecnej koalicji rządowej oprócz EKK oraz EKRE wchodzi także mniejsza partia konserwatywno-liberalna "Ojczyzna" (Isamaa). W 101-osobowym jednoizbowym parlamencie Riigikogu rząd dysponuje 55 mandatami. W opozycji pozostają liberałowie i socjaldemokraci.