Macron opowiedział się za reformami Unii Europejskiej. – Chcę otworzyć nowy rozdział w Europie – podkreślił w rozmowie opublikowanej w najnowszym wydaniu „Spiegla”. – Chcę odnowić europejskie marzenie, chcę ożywić ambicje ku temu – dodał.
Jego zdaniem na Europę składają się „suwerenność, jedność i demokracja”. Ich przestrzeganie jest warunkiem realizacji obietnic – „trwałego pokoju, dobrobytu i wolności”.
Myślę, że naszym celem powinno być stworzenie przestrzeni, która nas chroni i pomaga nam zaistnieć w tym świecie. Europejska wspólnota interesów jest jedyna w swoim rodzaju: łączy demokrację z gospodarką rynkową, indywidualne swobody ze sprawiedliwością społeczną
– powiedział prezydent.
Wymienił migrację i walkę z terroryzmem, cyfryzację i politykę energetyczną wśród obszarów, w których Unia Europejska powinna działać razem.
Macron zarzucił Europejczykom, że dopuścili do „zbiorowego defetyzmu” – pozwalają, by głos zabierali „przede wszystkim ci, którzy nienawidzą Europy i chcą z niej zrezygnować”.
Jako szerpa (negocjator – red.) uczestniczyłem często w groteskowych spotkaniach, gdzie mówiono, że nie należy organizować szczytu tylko z udziałem krajów strefy euro, gdyż mogłoby to zostać uznane za szorstkie potraktowanie Brytyjczyków czy Polaków. I gdzie budzimy się pięć lat później? Brytyjczycy chcą wystąpić, a Polacy coraz bardziej oddalają się od Europy. To pokazuje, że im bardziej wstydliwie podchodzimy do europejskich ambicji, tym mniej możemy osiągnąć
– oznajmił prezydent Francji.
Macron opowiedział się również za bliską współpracą z Niemcami. – Francja potrzebuje silnych Niemiec i silnej kanclerz. Ale i Niemcom potrzebna jest silna Francja – stwierdził.