Według AP doniesienia mieszkańców Nowej Anglii o podwójnym huku i drżeniu budynków postawiły na nogi policję i służby, które próbowały ustalić źródło wstrząsów odczuwalnych w Massachusetts i Rhode Island. Amerykańskie Towarzystwo Meteorytowe poinformowało, że około 14.30 lokalnego czasu meteoryt o średnicy ok. metra wszedł w atmosferę na północ od Bostonu i wywołał grom dźwiękowy.
Koordynator programu obserwacji zjawisk świetlnych Robert Lunsford przekazał, że zgłoszenia w tej sprawie obejmowały obszar od Delaware po Montreal w Kanadzie. Świadkowie zjawiska wskazywali na podwójny huk, drżenie gruntu i jasną kulę ognia, która „wyglądała jak spadająca gwiazda na dziennym niebie”.
Był to obiekt zdecydowanie większy niż typowa kula ognia, miał około jednego jarda średnicy
– powiedział Lunsford.
Dodał, że większość takich obiektów spala się przed dotarciem do powierzchni, a jeśli fragmenty przetrwały, mogły spaść do oceanu. Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) potwierdziła, że sejsmografy nie zarejestrowały trzęsienia ziemi, choć zgłoszono odczuwalne drżenia.
New Footage: The moment the large explosion/boom was caught and heard on camera across New England. #Boston #meteor #earthquake #sismo
📹Boston 25, Wendy Kroy, David J Bagley https://t.co/nVcyTwIKXM pic.twitter.com/oSyf7FV6Cl — GeoTechWar (@geotechwar) May 30, 2026
What was that sound? We're hearing from so many people across Massachsuetts who heard a boom at approximately 2:11 p.m. --- This is all that we know so far: https://t.co/F12h1ppyTQ pic.twitter.com/iCICg4PXTi
— WCVB-TV Boston (@WCVB) May 30, 2026
A massive atmospheric explosion rocked Southern New England, triggering a thunderous sonic boom.👀
— Donald J Trump Posts TruthSocial (@TruthTrumpPost) May 30, 2026
Spaceflight experts have confirmed that a meteor forcefully entered Earth's atmosphere and exploded midair off the coast of Massachusetts.😯pic.twitter.com/1h9SzHOdT1
Agencja informacyjna UPI przywołała wypowiedź meteorologa Erica Fishera, który potwierdził, że źródłem sobotniego huku w rejonie Bostonu był eksplodujący meteoryt. Meteorolog Danielle Noyes podkreśliła jednak, że ostateczne potwierdzenie, czy faktycznie był to meteoryt, należy do NASA i może wymagać odnalezienia szczątków. Stacja WBZ przypomniała, że prędkość z jaką meteoryty wchodzą w atmosferę (od 40 tys. do 257 tys. km/h) pozwala większym obiektom wytwarzać fale uderzeniowe o bardzo dużej sile.