Czerkiesi, jak nazywano mieszkańców Kaukazu Północnego od XVIII do XX wieku, mają duże diaspory w krajach Bliskiego Wschodu - w Turcji, Syrii i Libii, dokąd wyemigrowali w XIX wieku w czasach wojen kaukaskich i ustalania się władzy Rosji na Kaukazie.
Więc dziś, czerkieskie korzenie ma około 30 tysięcy ludzi w Libii, z czego 20 tys. w opanowanej przez powstańców Misracie i 10 tys. w Bengazi.
Przywódcy rosyjskich górali z Północnego Kaukazu na początku kwietnia na spotkaniu pod Nalczykiem, stolicą Kabardo-Bałkarii, po raz pierwszy zaproponowali wysłanie swoich bojowników do Libii. Wezwali wówczas swoich przyjaciół i krewnych do oceny odbioru, jaki może wywołać wysłanie czerkieskich bojowników do Libii.
"Chcieliśmy spłacić nasz dług wobec Libii za przyjęcie Czerkiesów, którzy uciekli do tego kraju podczas wojny rosyjsko-czerkieskiej" - powiedział Asłan Besztojew z Abchazji, który brał udział w spotkaniu i był współautorem listu otwartego do Kaddafiego z ofertą pomocy. List opublikowano na czerkieskim forum Natpress.
Jak powiedział Besztojew, odpowiedzi od Kaddafiego jednak nie było.
Czerkiesi, słynni z umiejętności walki i znani jako nieustraszeni bojownicy, długo bronili się przed podbojem i wzniecali powstania.
W wojnie kaukaskiej w Soczi i okolicach w 1854 na rozkaz cara zamordowano 300 tys. Czerkiesów. Około 7 mln Czerkiesów rozproszyło się po świecie
Silne więzy istniejące wśród czerkieskiej diaspory ożyły w związku z planowaniem przez Rosję zimowej olimpiady w 2014 roku właśnie w Soczi. Część Czerkiesów uważa, że przeprowadzenie olimpiady w tym miejscu będzie wyrazem braku szacunku dla tysięcy zamordowanych. Chcą albo odwołania igrzysk w Soczi, albo przeprosin Rosji za dokonane 150 lat wcześniej ludobójstwo. Ale wymordowania Czerkiesów żadne państwo nie uznało za ludobójstwo.