Na filmach widać mińskie metro, a w przejściach podziemnych silnie zakrwawionych ludzi.
Reporterzy telewizji Biełsat tak relacjonowali poniedziałkowy dramat:
– Przy wyjściu z metra na placu Niezależności znajdują się dziesiątki karetek pogotowia i wozów straży pożarnej. Milicja i specnaz przegania ludzi znajdujących się na placu. Funkcjonariusze wyrywają kamery, aparaty fotograficzne i telefony komórkowe, nie pozwalają filmować akcji ratunkowej – mówił korespondent Biełsatu.
Mimo to zdjęcia z miejsca tragedii pojawiły się w sieci.
Przypomnijmy, iż wybuch miał miejsce w poniedziałek o godz 17:56 czasu lokalnego, w Mińsku na stacji metra Oktiabrskaja. Według oficjalnych danych, w eksplozji zginęło 12 osób, a blisko 150 osób zostało rannych.
Według niepotwierdzonych informacji eksplozja nastąpiła w wagonie metra lub tuż obok, na stacji miał się również oberwać sufit. Przyczyna wybuchu nie jest znana. Na stacji Oktiabrskaja krzyżują się dwie linie mińskiego metra, jest więc ona w godzinach szczytu jednym z najbardziej zatłoczonych miejsc w mieście.
Podejrzanym o dokonanie zamachu w mińskim metrze jest młody mężczyzna o „niesłowiańskich" rysach twarzy. Oprócz tego, w związku z poniedziałkowym zamachem bombowym zatrzymano już trzy osoby.