Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

​Krwawe walki w Górskim Karabachu. Na Kaukazie znów wybuchnie wojna?

W nocy z piątku na sobotę rozgorzały walki między żołnierzami Armenii i Azerbejdżanu. Zginąć w miało – według różnych źródeł – od 50 do 150 osób.

Autor:

W nocy z piątku na sobotę rozgorzały walki między żołnierzami Armenii i Azerbejdżanu. Zginąć w miało – według różnych źródeł – od 50 do 150 osób. Tak ciężkich starć nie było tam od ponad dwudziestu lat, a sytuacja w strefie konfliktu jest nadal napięta.

Jak podaje Baku, straty po stronie ormiańskiej są znaczące – zlikwidowano sześć czołgów i piętnaście jednostek artylerii, a śmierć poniosło około stu żołnierzy. Azerbejdżan miał też odzyskać pełną kontrolę nad kilkoma strategicznymi wzniesieniami i osadami Górskiego Karabachu oraz umocnić swoje pozycje na nowej linii obrony – informuje portal kresy24.pl.

Źródła wojskowe Górskiego Karabachu mówią natomiast o strąceniu azerskiego śmigłowca i zadaniu „wrogowi poważnych strat” w ludziach.

Z kolei ministerstwo obrony Armenii oświadczyło, że „wróg został odparty po tym, jak próbował przekroczyć linie obrony armii Górskiego Karabachu”. Baku utrzymuje, że azerska armia odpowiedziała jedynie na atak Armenii.

Wojna o Górski Karabach – ormiańską enklawę w Azerbejdżanie – między Azerbejdżanem i Armenią jest jednym z najpoważniejszych konfliktów terytorialnych i etnicznych po rozpadzie Związku Sowieckiego. W jej wyniku przesiedlonych zostało około 750 tys. osób. Pochłonęła tysiące ofiar – zginęło sześć tysięcy Ormian i jedenaście tysięcy Azerów.

Od czasu podpisania zawieszenia broni w 1994 roku nieuznawana przez świat, związana z Armenią enklawa, formalnie pozostaje częścią Azerbejdżanu. Azerbejdżan już wielokrotnie zapowiadał przejęcie siłą kontroli nad Górskim Karabachem, a sprzymierzona z Rosją Armenia ostrzegała, że nie pozostanie w tej sytuacji bierna.

Autor:

Źródło: kresy24.pl,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej