Około godziny trzeciej nad ranem czasu miejscowego policja otoczyła centralny plac Manamy. Tam od kilku dni gromadzi się tłum, domagający się reform. Policja rozbiły obóz demonstrujących. Służby bezpieczeństwa użyły granatów z gazem łzawiącym oraz broni na gumowe kulki. Policjanci bili także protestujących pałkami. Nad ranem na głównym placu pozostały tylko szczątki prowizorycznego obozu demonstrantów.
Protest został zwołany w poniedziałek z inicjatywy internautów. Na Facebooku powstał profil zwolenników reform społecznych i politycznych. Bahrajn, gdzie znajduje się dowództwo i główna baza V Floty USA, uważany jest przez swoich sojuszników - Arabię Saudyjską i Stany Zjednoczone - za zaporę przed wpływami szyickiego Iranu w regionie. Stanowiący większość szyici (około 70 proc.) domagają się zaprzestania dyskryminacji przez rządzącą dynastię sunnicką i straszą "dniem gniewu". Główne szyickie ugrupowanie opozycyjne Al-Wifak wycofało się z prac parlamentu. To reakcja na śmierć dwóch opozycjonistów, którzy zginęli podczas poniedziałkowej manifestacji. Król Bahrajnu powinien przekształcić państwo w monarchię konstytucyjną i przedstawić szczegółowy terminarz tego procesu - podkreśla Al-Wifak, szejk Ali Salman.