Palestyńska komisja śledcza badająca okoliczności śmierci Jasera Arafata zapowiedziała, że ekshumacja jego szczątków odbędzie się w najbliższy wtorek. Próbki szczątków pobiorą szwajcarscy i francuscy eksperci. W ekshumacji mają także uczestniczyć śledczy z Rosji.
Były szef palestyńskiego wywiadu Taufik Tirawi, który kieruje komisją śledczą, powiedział na konferencji prasowej, że jeszcze we wtorek Arafat zostanie ponownie pochowany z honorami wojskowymi w Ramallah na Zachodnim Brzegu.
- Grobowiec zostanie otwarty 27 listopada, eksperci pobiorą próbki i wszystko zakończy się w ciągu kilku godzin. Z powodów osobistych, patriotycznych, politycznych i religijnych będzie to jeden z najsmutniejszych dni w moim życiu. Ekshumacja jest konieczna, by dotrzeć do prawdy na temat śmierci Arafata. Jesteśmy przekonani, że Izraelczycy zamordowali prezydenta Arafata. Komisja śledcza ma na to dowody – oświadczył były szef palestyńskiego wywiadu Taufik Tirawi.
Planowana ekshumacja jest następstwem domysłów, że przyczyną śmierci Arafata był radioaktywny polon 210. Przeprowadzone w laboratorium w szwajcarskiej Lozannie badania ubrań, które Arafat nosił przed śmiercią, wykazały podwyższoną zawartość radioaktywnej substancji. Badania nie pozwalają jednak na wydanie ostatecznej opinii. W sierpniu władze Autonomii Palestyńskiej zwróciły się do specjalistów z Lozanny, by zbadali szczątki; wcześniej zgodę na to wyraziła wdowa po zmarłym Suha Arafat. Również w sierpniu na wniosek wdowy we Francji wszczęte zostało śledztwo w sprawie okoliczności śmierci palestyńskiego przywódcy.

