Śledztwo ws. podporucznika kanadyjskiego wywiadu wykazało, że Jeffrey Paul Delisle z własnej woli zgłosił się do przedstawiciela GRU i zaproponował mu swoje usługi. Szkody, które wyrządził swoją działalnością szpiegowską, śledczy ocenili jako „astronomiczne”. Dzięki najwyższym uprawnieniom, przez ok. 50 miesięcy swojej działalności Delisle przekazywał Rosjanom najpilniej strzeżone informacje zachodnich wywiadów.
Podporucznik Jeffrey Paul Delisle służył w centrum wywiadu kanadyjskiej marynarki Trinity w Halifaksie, a jego uprawnienia i pozycja w wywiadzie umożliwiały mu dostęp do tzw. „Stone Ghost” bazy danych wszystkich komórek wywiadu Australii, Kanady, USA i Wlk. Brytanii.
W trakcie swojej współpracy z Rosjanami oficer kanadyjskiego wywiadu przekazywał informacje dotyczące przestępczości zorganizowanej oraz dane kontaktowe pracowników wywiadu. Delisle był w pełni świadomy ryzyka, z jakim wiąże się jego współpraca z obcym wywiadem dlatego przygotował sobie nawet plan ucieczki z kraju, a Rosjanie podali mu hasła kontaktowe, w razie gdyby musiał się nimi posłużyć w ambasadach Rosji w innych krajach.
