Wynik ocenia debaty ocenia się jako remis ze wskazaniem na Ryana.
Ryan atakował politykę administracji Obamy, ale Biden - zwłaszcza w pierwszej połowie debaty - zręcznie się bronił. Przypominał gafy Romneya, a także podkreślał rzekome zagrożenia dla klasy średniej łączące się z planem budżetowym Romneya i Ryana. Udanie polemizował też na temat polityki międzynarodowej Obamy.
Negatywnie oceniono jednak styl Bidena, który okazywał lekceważenie dla swego przeciwnika, kiedy ten krytykował politykę Obamy. Przez większą część debaty wiceprezydent reagował na ataki sarkastycznym uśmiechem albo mówił, że Ryan "plecie głupstwa".

