Na portalu internetowym „Działalność KGB na Litwie”, związanym z LGGRTC, od maja są etapowo publikowane materiały z archiwów KGB Litewskiej SRS. W pierwszych dniach września opublikowano 628 dokumentów – listy setek agentów bezpieki z lat 80. oraz notatki służbowe dotyczące pracy oddziałów KGB w pięciu dużych miastach i 44 rejonach Litwy. Ujawnienie nowych danych może skończyć się kolejnym skandalem w życiu politycznym Litwy. Udostępniona pod koniec lutego br. lista 238 oficerów rezerwy KGB kosztowała karierę kilku litewskich polityków. Po nagłośnieniu ich związków z sowiecką bezpieką przez portal informacyjny Delfi.lt, pod koniec sierpnia z mandatów musiało zrezygnować dwóch członków Partii Pracy (Darbo Partija) oraz dwóch polityków konserwatywnej koalicji Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD). Najwięcej, bo siedmiu rezerwistów, dziennikarze znaleźli w Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP). Jednym z nich jest były wiceminister komunikacji Valerijus Ponomariovas. Podobnie jak jego partyjni koledzy, Ponomariovas nie zrzekł się jednak jak na razie mandatu. W październiku na Litwie odbędą się wybory parlamentarne, a w sondażach prowadzi obecnie LSDP, tuż przed Partią Pracy.
Zainteresowanie listą rezerwistów KGB było w każdym razie tak wielkie, że serwery się zawiesiły. Jednak zdaniem wielu Litwinów ujawnianie dokumentów KGB nie oczyści litewskiej sceny politycznej. – Temat wszystkich podnieca, bo zbliżają się wybory – twierdzi w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” były właściciel litewskiego wydawnictwa „Kronika” Aleksandr Minin. – Jeszcze w 2006 r. ówczesny prezydent Litwy Valdas Adamkus otrzymał dokumenty, z których wynikało, że szef litewskich służb specjalnych Arvydas Pocius i szef MSZ Litwy Antanas Valionis byli oficerami rezerwy KGB w stopniu kapitana. Czyli mieli najwyższy stopień wojskowy, który mógł uzyskać rezerwista bezpieki. Prezydent przyjął to do wiadomości, jednak nie podjął w związku z tym żadnych działań. Myślę, że i tym razem po wyborach wszystko wróci do „normy” – uważa Minin. Według litewskich historyków z sowieckimi służbami specjalnymi współpracowało co najmniej 4 tys. Litwinów. Tylko 1,6 tys. osób przyznało się do tego przed komisją lustracyjną. W latach 1989–1990 zniszczono 105 tys. akt KGB, a 5 tys. wywieziono do Moskwy.
