Według związanego ze specsłużbami rosyjskiego portalu Life News patolodzy indonezyjscy zarzucili stronie rosyjskiej utrudnianie im dostępu do DNA krewnych, zdjęć zębów i odcisków palców ofiar. - Nie rozumiemy, z czym jest związane takie zachowanie ze strony Federacji Rosyjskiej, to skandal! Przywieźli ze sobą próbki DNA rosyjskich ofiar, ale nie chcą ich nam udostępnić. Nie możemy zidentyfikować wszystkich ciał, proces się opóźnia. A krewni ofiar domagają się przyspieszenia - oświadczył przedstawiciel indonezyjskiej policji kierujący procesem identyfikacji szczątków ofiar katastrofy SSJ-100.
Kilka dni wcześniej władze Indonezji oświadczyły, że nie oddadzą Rosji czarnych skrzynek SSJ-100. Indonezyjski minister transportu Evert Erenst Mandingaan dodał, że odczytanie zapisu czarnych skrzynek samolotu, który rozbił się 9 maja z 45 osobami na pokładzie, będzie się odbywało w kraju azjatyckim. Rejestratory lotów nie zostaną wysłane do Rosji.
Tymczasem wczoraj strona rosyjska otrzymała zapewnienie, że eksperci z Rosji będą mogli zobaczyć zawartość plastikowych worków przywiezionych z doliny góry Salak na wyspie Jawa. Ponadto w Dżakarcie pracuje trzyosobowy zespół rosyjskich ekspertów medycyny sądowej. Ogółem na miejscu katastrofy działa 84 specjalistów z Rosji, którzy mają do swojej dyspozycji ciężki sprzęt do przeszukiwania terenu oraz cztery helikoptery.
