– Można powiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że w tej ziemi zalegają jeszcze ludzkie szczątki. Jeśli byśmy chcieli przekopać ziemię i je odnaleźć, mogłoby to potrwać kilka lat - fakt.pl cytuje archeologa.
Archeolodzy pojechali do Smoleńska dopiero pół roku po katastrofie. Przez dwa tygodnie z terenu wielkości około pół hektara wydobyli z ziemi tysiące znalezisk.
Podzielono je na 5 kategorii: części samolotu, jego wyposażenie, osobiste przedmioty ofiar, ale też ludzkie szczątki - podaje fakt.pl
A była minister zdrowia Ewa Kopacz przekonywała, że ziemia gdzie rozbił się samolot prezydencki, została przekopana i sprawdzona na metr w dół.