Miedwiediew w wywiadzie dla brytyjskiego "Financial Timesa" stwierdził, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji. Powiedział również, że razem z Putinem podejmą decyzję kto wystartuje w wyborach.
- Sądzę, że każdy przywódca zajmujący stanowisko takie jak prezydent, po prostu musi chcieć kandydować. Jednak to czy podejmie taką decyzję, czy nie, to odrębna kwestia - oświadczył Miedwiediew.
Podkreślił przy tym, że mimo ostatnich oznak rozbieżności "mówienie, że jest między nami coraz większa przepaść byłoby całkowicie niewłaściwe". Miedwiediew odrzucił spekulacje, że mógłby rywalizować z Putinem w wyborach prezydenckich, określając je jako "trudne do wyobrażenia".
- Władimir Putin jest moim kolegą i starym przyjacielem. Reprezentuje w znacznej mierze jedną i tę samą siłę polityczną. Dlatego też konkurencja między nami może być szkodliwa dla naszych zadań i celów - powiedział Miedwiediew.
"Financial Times" zauważa, że kwestia kto będzie oficjalnym kandydatem w wyborach, które odbędą się w marcu 2012 r., stała się głównym problemem rosyjskiego życia politycznego. Niepewność w tej sprawie odbija się na rosyjskiej gospodarce i spowodowała już odpływ za granicę wielu miliardów dolarów.