Jak poinformowało radio Swaboda, prokurator poprosił o czas na uściślenie aktu oskarżenia.
Wcześniej sąd odrzucił wszystkie wnioski obrony. Poinformował o tym obrońca praw człowieka Walancin Stefanowicz, cytowany na stronie internetowej Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna". Rozprawa odbywała się przy drzwiach zamkniętych.
Adwokat Poczobuta, Alaksandr Biriłou, w czasie przerwy we wtorkowej rozprawie odmówił wszelkich komentarzy. Na pytanie Radia Swaboda, jak przebiega proces, odparł: "Trudno powiedzieć, żeby proces przebiegał normalnie". Według Swabody Poczobut trzyma się dobrze, chociaż potrzebuje leków. Nie przyznaje się do winy.
Po południu przed sądem zebrało się ok. 150 osób: znajomi Poczobuta, rodacy i działacze nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi (ZPB), obrońcy praw człowieka i przedstawiciele niezależnego Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (BAŻ). Przyszła też żona Aksana z 16-miesięcznym synem Jarosławem i ojciec, Stanisław. Rodziny, podobnie jak konsula RP, nie wpuszczono do sądu.