Referendum zainicjował prezydent, gdy doszło do sporu z parlamentem w związku ze śledztwem dotyczącym korupcji na ogromną skalę.
Agencja Reuters pisze, iż w emocjonalnym sobotnim wystąpieniu prezydent Valdis Zatlers powiedział, że chce rozwiązać parlament, który w ubiegłym tygodniu uniemożliwił prokuratorom przeszukanie nieruchomości prominentnego biznesmena i polityka. W czwartkowym głosowaniu w parlamencie przepadła bowiem inicjatywa odebrania immunitetu deputowanemu posądzanemu o korupcję na dużą skalę. Chodzi o Ainarsa Slesersa, którego działalność stała się przedmiotem największego w historii kraju śledztwa.
Zgodnie z konstytucją Łotwy podpisany przez prezydenta dekret w sprawie rozwiązania parlamentu musi zostać poddany pod głosowanie w referendum nie później niż dwa miesiące po podpisaniu.
Przewodniczący CKW wyjaśnił, że wybrano najpóźniejszy możliwy termin, by zdążyć przygotować głosowanie, w tym i za granicą.
Jeśli większość uczestników referendum opowie się za rozwiązaniem parlamentu, w ciągu dwóch następnych miesięcy muszą zostać przeprowadzone wybory przedterminowe. Gdyby jednak Łotysze odrzucą propozycję szefa państwa, to Zatlers będzie musiał ustąpić ze stanowiska prezydenta.
Na Łotwie prezydenta wybiera parlament. Wybory mają się odbyć 2 czerwca. Obecny prezydent ma się ubiegać o reelekcję.