Sędzia Ludmiła Hraczowa uznała ich za winnych organizacji masowych zamieszek podczas demonstracji opozycji w Mińsku w wieczór wyborów. Są to najwyższe wyroki w procesach dotyczących powyborczych protestów, w których dotąd skazano ponad 40 osób, w większości na 2-4 lat kolonii karnej.
Wyroki usłyszeli w czwartek również czterej młodzi uczestnicy demonstracji, których w śledztwie uznano za najaktywniejszych uczestników masowych zamieszek. Arciom Hrybkou został skazany na cztery lata kolonii karnej, Alaksandr Kwiatkiewicz - na 3,5 roku, a Dźmitry Bułanou - na trzy lata. Andrej Paźniak otrzymał najlżejszą karę - trzy lata ograniczenia wolności.
Statkiewicz w zeszłym tygodniu, wygłaszając ostatnie słowo na procesie, zwrócił się do dyplomatów krajów europejskich, by te nie negocjowały z władzami Białorusi na temat pomocy finansowej w zamian za uwolnienie aresztowanych opozycjonistów.
- Nie trzeba proponować reżimowi pieniędzy w zamian za naszą wolność. Jeśli tak zrobicie, to będą nowi zakładnicy. Ja jestem gotów się poświęcić. (...) Jestem gotów oddać moją wolność po to, by przybliżyć wolność mojego kraju - oznajmił. Po ogłoszeniu wyroku krzyknął do publiczności: "Nie zostawiajcie bez wsparcia tych chłopców i ich rodzin".
Czwartkowe wyroki zapadły dzień po tym, jak prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka powiedział podczas wizyty w Kazachstanie, że być może aresztowani po wyborach opozycjoniści zostaną zwolnieni.