Jose Manuel Barroso chciał osobiście przekonać się o postępach stabilizacji politycznej w Albanii jako kraju, która zabiega o wpisane go na listę państw kandydujących do Unii Europejskiej.
Tymczasem w stolicy Albanii w czwartek od rana trwały starcia między policją a zwolennikami socjalistów, którzy zgromadzili się pod budynkiem Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) i zablokowali drogi wyjazdowe z miasta.
CKW na wniosek rządu prawicowej Partii Demokratycznej, który zakwestionował ponowne, piąte z kolei zwycięstwo socjalisty w wyborach burmistrza stolicy kraju, ponowne przeliczyła w środę głosy.
Oznajmiła, że zwyciężył kandydat rządowy na burmistrza Tirany Lulezim Basha, a nie - jak wynikało z pierwszego liczenia głosów - dotychczasowy burmistrz, socjalista Edi Rama.
Premier i jednocześnie lider Partii Demokratycznej Sali Berisha zapowiedział ponowne przeliczenie głosów również w całej Albanii.
W odpowiedzi zwolennicy socjalistów w stolicy zablokowali na kilka godzin główną szosę prowadzącą z Tirany do Durres. Sparaliżowali także ruch na innych drogach łączących stolicę z resztą kraju.
Albania od dwóch lat jest pogrążona w głębokim kryzysie politycznym.