Iga Świątek w poniedziałek poinformowała o zakończeniu współpracy z belgijskim trenerem Wimem Fissette’em, który dołączył do jej sztabu w październiku 2024 roku. Ich kooperacja trwała zaledwie kilka miesięcy, ale przyniosła jeden z najbardziej spektakularnych sukcesów w karierze Polki – pierwszy triumf na Wimbledonie, turnieju, który przez lata uchodził za jej najmniej komfortowy.
Iga Świątek zwolniła trenera
🚨 Iga Świątek i Wim Fissette zakończyli współpracę!
— Z kortu - informacje tenisowe (@z_kortu) March 23, 2026
"Czasami życie i sport przynoszą takie momenty... Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niedosytu i odpowiedzialności za to co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z… pic.twitter.com/jCZ9IVmHXZ
Decyzja o rozstaniu zapadła po słabym początku obecnego sezonu. Świątek, obecnie trzecia rakieta świata, od kilku tygodni zmaga się z obniżką formy, a jej występ w Miami – zakończony po szokującej porażce z Magdą Linette – tylko pogłębił dyskusje o konieczności zmian w sztabie szkoleniowym.
Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niepokoju i odpowiedzialności za to, co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z którymi idę dalej i myślę, że to bardzo ludzkie. Jednocześnie, po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissette’em podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą
– napisała Świątek w mediach społecznościowych.
Rozstanie z Fissette’em to kolejny zwrot w karierze Świątek. Belgijski szkoleniowiec, znany z pracy z Naomi Osaką, Angelique Kerber czy Kim Clijsters, zastąpił Tomasza Wiktorowskiego jesienią 2024 roku. Jego zatrudnienie miało pomóc Polce w dalszym rozwoju na szybkich nawierzchniach, co częściowo się udało – Wimbledon był tego najlepszym dowodem.