Rozstawiona z numerem drugim Iga Świątek nieoczekiwanie przegrała z Magdą Linette w drugiej rundzie w Miami. To pierwsza porażka Świątek w meczu otwarcia turnieju od sierpnia 2021 roku.
Linette zaskoczyła Świątek
Początek wyglądał na powtórkę z Pekinu 2023 – Świątek dominowała i w ekspresowym tempie wygrała pierwszego seta 6:1. Linette jednak całkowicie odmieniła grę: poprawiła serwis, a Świątek zaczęła mnożyć niewymuszone błędy (20 w samym drugim secie). Przy stanie 5:6 Iga „pękła” i straciła seta.
W decydującej partii Linette grała dojrzale i cierpliwie. Obroniła jedynego break pointa, a w szóstym gemie przełamała Świątek na 4:2. Chwilę później prowadziła już 5:2. Świątek obroniła dwie piłki meczowe, lecz przy trzeciej minimalnie chybiła – i sensacja stała się faktem.
Po tym gemie, kiedy obroniłam break pointa, zauważyłam, że Iga zaczęła popełniać błędy, których normalnie nie popełnia. Zwłaszcza z forhendu, po moim drugim serwisie, a to jest mimo wszystko duża okazja dla niej. Kiedy widziałam, że zaczyna psuć, że mentalnie podupada, to zauważyłam szansę i wiedziałam, że muszę dalej prowadzić grę, bo ona mi tego nie odda
- powiedziała Linette na antenie Canal+, zapytana, kiedy poczuła, że może wygrać.
To jedno z największych zwycięstw 34‑letniej poznanianki, która rok temu w Miami pokonała rozstawioną z „trójką” Coco Gauff. Teraz w trzeciej rundzie na Florydzie zmierzy się z Alexandrą Ealą. Dla Świątek porażka może oznaczać spadek w rankingu WTA – jeśli Gauff dotrze do finału, Polka spadnie na czwarte miejsce.