Świątek wróciła na kort zaledwie cztery dni po triumfie w Toronto, gdzie w finale pokonała Rybakinę. Początek meczu z Arango zdradzał jeszcze zmęczenie intensywnym tygodniem – Kolumbijka przełamała Polkę w trzecim gemie i prowadziła 2:1. Od tego momentu Raszynianka całkowicie przejęła inicjatywę.
Pewna wygrana Igi Świątek
Ograniczyła niewymuszone błędy, poprawiła rytm na innym niż w Toronto korcie i oddała rywalce tylko jednego gema do końca spotkania. Drugi set był popisem jej dominacji.
W trzeciej rundzie Świątek zmierzy się z Marią Sakkari, rozstawioną z numerem 28. Polka ma z Greczynką bilans 5–4, a w tym sezonie zanotowała z nią zwycięstwo w Indian Wells i porażkę w Dausze. "Jest doświadczoną i świetną tenisistką, na pewno będzie ciężko. Przygotuję się taktycznie, grałyśmy już w tym sezonie i wiem, że czeka mnie wyzwanie" - dodała oceniła Iga.