"Straciłam pewność siebie. Za dużo myślę, jestem zdezorientowana" – przyznała Iga Świątek po sensacyjnej porażce z Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6 w drugiej rundzie WTA 1000 w Miami. Polka otwarcie mówiła, że w dwóch ostatnich setach kompletnie pogubiła się taktycznie.
Zdezorientowana Iga Świątek
To był słaby mecz w moim wykonaniu. Gdy próbuję coś zmienić, mój tenis się załamuje
– cytuje Świątek WTA i portal tennisONE. Dodała, że nie potrafi wyjaśnić, skąd bierze się ten problem. 24‑latka podkreśliła, że musi wrócić do pracy i odbudować pewność siebie:
Wiem, że mam to w sobie, tylko na chwilę to straciłam. Nie czułam takiego stanu od pięciu lat.
Załamania gry w trakcie meczu nazwała „najgorszym koszmarem czołowej tenisistki”. Przyznała też, że jej własne oczekiwania są zbyt wysokie w stosunku do aktualnej dyspozycji. Świątek opisała również narastające problemy mentalne:
Zawsze dużo myślałam, ale teraz to przytłaczające. Kiedyś to była moja siła, dziś stres i złe decyzje sprawiają, że ciało się spina i wszystko staje się trudniejsze.
"Jestem trochę zdezorientowana" - przyznała Świątek.
To pierwsza porażka Świątek w meczu otwarcia turnieju WTA od sierpnia 2021 roku (Cincinnati). Drugi rok z rzędu odpada z Miami w niespodziewanych okolicznościach – rok temu w ćwierćfinale przegrała z 140. w rankingu Alexandrą Ealą. Teraz Filipinka, rozstawiona z numerem 31, będzie rywalką Magdy Linette w 3. rundzie.
Wczesne odpadnięcie może odbić się na rankingu. Choć w Miami była „dwójką”, od poniedziałku jest trzecia. Jeśli Coco Gauff awansuje do finału, 30 marca Świątek spadnie na 4. miejsce.