Iga Świątek i Jasmine Paolini rozstrzygną pomiędzy sobą losy tytułu w Cincinnati. Dla obu tenisistek to pierwszy pojedynek o tytuł w tym amerykańskim mieście. Po raz drugi zagrają jednak ze sobą w decydującym meczu imprezy cyklu WTA. Mająca polskie korzenie Włoszka jeszcze ani razu nie wygrała ze Świątek, chociaż spotykały się na korcie dość często.
Świątek przed szansą na pierwszy triumf w Cincinnati
W tym roku zagrają po raz drugi - niecałe dwa miesiące temu 24-letnia tenisistka pokonała pięć lat starszą rywalkę w Włoch w półfinale turnieju w Bad Homburg. Poniedziałkowe starcie będzie drugim finałowym meczem tych tenisistek - w zeszłym roku w wielkoszlemowym French Open bardziej doświadczona w wielkich imprezach Polka triumfowała 6:2, 6:1.
Trzecia obecnie w światowym rankingu podopieczna trenera Wima Fissette'a, która w tym roku w tej imprezie po drodze do decydującego pojedynku nie straciła ani jednego seta, po raz pierwszy w karierze zagra w Cincinnati o tytuł. W dwóch poprzednich edycjach odpadła w półfinale po porażce z późniejszą triumfatorką imprezy.
Włoszka, dziewiąta na liście WTA, również po raz pierwszy dotarła w tej imprezie do decydującego pojedynku. Po drodze do finału straciła jednego seta - w półfinale z Rosjanką Weroniką Kudermietową. Polka zagra o północy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego o 24. tytuł w karierze, a Paolini - o czwarty.
Stawką meczu będzie dla Świątek, która w lipcu zwyciężyła w wielkoszlemowym Wimbledonie, nie tylko trofeum, którego jeszcze nie ma w swojej kolekcji, ale także pozycja wiceliderki światowego rankingu. Jeśli wygra, wyprzedzi drugą obecnie Amerykankę Coco Gauff, która z rywalizacji w Cincinnati odpadła w ćwierćfinale. Włoszka w przypadku zwycięstwa zanotuje skok na siódme miejsce na liście WTA. W następną niedzielę w Nowym Jorku rozpocznie się wielkoszlemowy US Open.