Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Wielkie pożegnanie mistrza. Polacy ruszyli do Planicy za Kamilem Stochem

Finałowe zawody Pucharu Świata w Planicy przyciągnęły wyjątkowo wielu polskich kibiców. Fani skoków narciarskich nie ukrywają, że do Słowenii wybrali się głównie z powodu kończącego sportową karierę Kamila Stocha.

Do Planicy na finałowe zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich przyjechały tłumy polskich kibiców. Wielu z nich podkreśla, że pojawili się w Słowenii przede wszystkim po to, by godnie pożegnać kończącego karierę Kamila Stocha.

Ostatnie skoki Kamila Stocha

Według danych organizatorów czwartkowe kwalifikacje do piątkowego konkursu obejrzało 10 780 widzów.  W tłumie często słychać było jednak język polski. Specjalnie na pożegnanie Stocha przyjechali m.in. Mikołaj i Maria z Poznania.

Jesteśmy pierwszy raz w Planicy i jesteśmy zachwyceni. Wszystko jest świetnie zorganizowane, atmosfera fantastyczna. Można swobodnie poruszać się po całym obiekcie, czego np. w Zakopanem brakowało, bo tam ustawiono znacznie więcej barierek

— mówi Mikołaj.

Para regularnie kibicowała skoczkom podczas zawodów Pucharu Świata w Zakopanem przez cztery kolejne lata.

Frekwencja pod Wielką Krokwią spadała z roku na rok, pewnie przez słabsze wyniki naszych zawodników. W tym roku było inaczej — prawie komplet publiczności, bo wszyscy chcieli zobaczyć ostatni występ Kamila Stocha

— dodaje.

W sobotę wieczorem w centrum Kranjskiej Gory, oddalonej o 8 km od Planicy, odbędzie się oficjalne pożegnanie Stocha z kibicami. Wydarzenie organizuje Polskie Radio. Zanim do tego dojdzie, trzykrotny mistrz olimpijski wystartuje w piątek w swoim przedostatnim konkursie indywidualnym Pucharu Świata, a w sobotę rano weźmie udział w rywalizacji drużynowej.

Na niedzielę zaplanowano finałowy konkurs sezonu z udziałem 30 najlepszych zawodników klasyfikacji generalnej. Stoch zajmuje obecnie 31. miejsce, jednak w Planicy zabraknie kilku skoczków wyprzedzających go w tabeli, w tym trzykrotnego medalisty olimpijskiego Kacpra Tomasiaka.

Źródło: pap, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej