Polki ostatnio na podium siatkarskich mistrzostw Europy stanęły 17 lat temu - w Łodzi wywalczyły brąz. Na kolejne podium Biało-czerwone muszą jeszcze poczekać. Po kapitalnym początku Eurovolley 2026 rozpędzona i niepokonana w turnieju drużyna trenera Stefano Lavariniego najpierw nie sprostała w półfinale Italii, a w meczu o trzecie miejsce lepsze okazały się Serbki.
Polska kontra Serbia w meczu o brąz
Polki w tym roku dwukrotnie wygrały z Serbkami - w maju w turnieju towarzyskim w Genui 3:0 oraz w Lidze Narodów 3:2, ale niedzielny mecz od początku przebiegał pod dyktando rywalek.
TAKIEJ MAGDY POTRZEBUJEMY 😉
— Polsat Sport (@polsatsport) September 6, 2026
📺 POLSAT I POLSAT SPORT 1 I PS EXTRA 2
📲 POLSAT BOX GO #EuroVolleyW pic.twitter.com/Qas3Fvvdxo
Polki po dwóch przegranych setach przebudziły się w trzeciej partii. Magdalena Stysiak wzięła na swoje barki ciężar gry w ataku, a doskonałe wcześniej Serbki teraz myliły się raz po raz. Rezultat był miażdżący, bowiem rywalki ugrały raptem 15 punktów, ale w setach wciąż prowadziły przeciwniczki.
TRZECI SET DLA BIAŁO-CZERWONYCH 😍
📺 POLSAT I POLSAT SPORT 1 I PS EXTRA 2
📲 POLSAT BOX GO #EuroVolleyW pic.twitter.com/TXWwaRn6tG — Polsat Sport (@polsatsport) September 6, 2026
Czwarta odsłona rozpoczęła się od wyrównanej walki punkt za punkt, ale gdy tylko Serbki odskoczyły po kilku udanych kiwkach Lavarini wybuchł nerwowo przy linii bocznej. Trener Polek wziął przerwę i w ostrych słowach motywował siatkarki do lepszej gry. Wynik znów był remisowy, ale klasą błysnęła Tijana Bošković. Serbki wyszły na prowadzenie 18:15 i nie oddały przewagi do końca meczu.