W środę późnym wieczorem grupa chuliganów związanych z Górnikiem zaatakowała kibiców Ferencvarosu, którzy przebywali w restauracji przy ul. Wolności w Zabrzu. Nie byli jej jedynymi gośćmi.
Zachowanie kibiców Górnika Zabrze to dno i metr mułu. Po frajersku zaatakowali przyjacielsko nastawionych Węgrów.
— Codziennik z Mordoru (@mordownik4u) August 13, 2026
Zdemolowana restauracja w centrum Zabrza, grupa kilkudziesięciu osób obrzucająca lokal, w którym przebywali pokojowo nastawieni kibice Ferencvárosu. To nie jest… pic.twitter.com/fcu3Ilge32
Kolejne nagranie z kuchennych rewolucji w Zabrzu, gdzie Ekipa Górnika sprawdziła ustawienie stołów przez węgierski Ferencvaros. #GÓRFER pic.twitter.com/uzkTkaoeOP
— Polscy Kibice (@PolscyKibicePL) August 13, 2026
Według relacji asp. Sebastiana Bijoka, goście zabarykadowali się wewnątrz restauracji. Napastnicy zdemolowali lokal, m.in. wybili szyby w oknach.
– Policjanci prowadzą czynności związane z ustaleniem tożsamości osób, które dokonały tego ataku. Napastnicy byli zamaskowani
– poinformował asp. Sebastiana Bijok.
Wskazał, że wstępnie liczbę napastników oszacowano na 50-100 osób. Zaznaczył, że do tych szacunków należy podchodzić ostrożnie, ponieważ relacje świadków są rozbieżne. Zasygnalizował, że konieczna jest analiza monitoringu.
– Poszkodowany został jeden z obywateli Węgier, który chciał uciec z tego lokalu. Skacząc przez płot doznał urazu nogi. To nie był skutek pobicia – zaznaczył asp. Sebastiana Bijok.
Żaden spośród 10 przesłuchanych Węgrów nie złożył zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Właściciel restauracji dotychczas nie poinformował o wysokości strat, jakie poniósł.
Czwartkowe spotkanie Górnika z Ferencvarosem zostało zakwalifikowane jako mecz wysokiego ryzyka. Asp. Sebastiana Bijok podkreślił, że będą je zabezpieczać mundurowi z różnych jednostek na terenie woj. śląskiego. Zapowiedział, że gdyby zaistniała taka potrzeba, planowane siły policji mogą zostać jeszcze zwiększone.(