Słoweńcy stawili broniącemu tytułu zespołowi trenera Nikoli Grbicia zacięty opór, ale w kluczowych momentach to Biało-czerwoni dyktowali warunki. Dwa pierwsze sety, mimo bardzo zaciętej walki punkt za punkt, zakończyły się zwycięstwami Polaków po 25:23. Początek trzeciej partii należał co prawda do Słoweńców, jednak nie zdołali utrzymać prowadzenia. W końcówce stracili nadzieję na odwrócenie losów spotkania i partia zamknęła się wynikiem 25:18 dla naszej drużyny.
Perfekcyjna Polska zagra w finale Eurovolley
Próbowaliśmy od początku naskoczyć na nich, odrzucić ich od siatki zagrywką, ale stawili twardy opór. Na boisku Polacy są jak roboty, trudno ich złamać, trudno ich pokonać
– przyznał po spotkaniu w Mediolanie libero reprezentacji Słowenii, Jani Kovacić.
Jak dodał, teraz głównym zadaniem jego i kolegów będzie wyrzucenie z głów piątkowej porażki, by dać sobie szansę w sobotnim spotkaniu o brąz. "Musimy jak najszybciej zapomnieć o tym meczu. Uważam jednak, że mieliśmy sporo udanych akcji, fragmenty naprawdę dobrej gry, więc możemy z dumą przystąpić do walki o trzecie miejsce" – podkreślił słoweński libero.
Z kolei występujący na co dzień w Asseco Resovii Rzeszów Klemen Čebulj zaznaczył, że Biało-czerwoni po prostu w pełni zasłużyli na grę w finale.
Staraliśmy się grać z emocjami, stale się pobudzać i pokazać najlepszą siatkówkę, na jaką nas było stać w danym momencie. Z drugiej strony, Polacy pokazali, że są bardziej cierpliwi, może nawet bardziej skoncentrowani i po prostu nas pokonali
– ocenił Čebulj, który do zespołu rywalizującego w ME dołączył w trakcie turnieju na zasadzie „transferu medycznego”.
Słoweńskie media przyjęły porażkę swoich siatkarzy z dużym spokojem i klasą. Sport.tv przyznaje: „Słowenia postraszyła Polskę, ale zagra o brąz”. zurnal24.si: Zwrócił uwagę, że Słoweńcy stawili „bohaterski opór najlepszej drużynie świata”. Drugi półfinał mistrzostw Europy, w którym grają Francja i Finlandia, rozpoczął się o godz. 21.