Polacy mecz z Bośnią i Hercegowiną rozpoczęli w ustawieniu z czwórką obrońców. Jan Urban spróbował w ten sposób uporać się z ciągłymi problemami z grą defensywną reprezentacji. W wyjściowej jedenastce pojawił się 18-letni Kacper Potulski, a w bramce od pierwszej minuty grał Marcin Bułka. Próba okazała się częściowo udana.
Polska remisuje w Lidze Narodów
Rywale kilkukrotnie przetestowali ich umiejętności, ale pierwsza połowa nie była wielkim widowiskiem. Obie drużyny oddały raptem po cztery strzały na bramkę... z czego celny był tylko jeden. Selekcjoner reagował zmianami, a pierwszą przeprowadził już w 24. minucie, gdy murawę opuścić musiał Jakub Kamiński zmieniony przez Nicolę Zalewskiego.
Polacy coraz groźniej, ale dalej bez goli na PGE Narodowym...
— TVP SPORT (@sport_tvppl) September 25, 2026
🔴📲 OGLĄDAJ 👉 https://t.co/ZLS1DQ9VW9 pic.twitter.com/X7iAuiwJNn
Zaraz po przerwie na boisko wszedł debiutant Wiktor Nowak, który kapitalnie rozpoczął sezon w Slavii Praga. Obok 22-letniego pomocnika na placu pojawił się Przemysław Frankowski. Co ważniejsze zmianie uległa też gra gospodarzy. Więcej było ofensywnych prób i zagrożenia dla bramki strzeżonej przez Martina Zlomislića. Walki i emocji było sporo, ale gole na Stadionie Narodowym nie padły. Okazja do poprawki już wkrótce...
Najbliższy okres będzie bowiem bardzo intensywny dla Biało-czerwonych. Już w poniedziałek zmierzą się w kolejnym meczu Ligi Narodów ze Szwecją, a później czeka ich jeszcze spotkanie z Rumunią i rewanż z Bośnią i Hercegowiną.