Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Remis w ligowym klasyku. Legia pozostaje niepokonana

Legia Warszawa nie wykorzystała szansy, by zrównać się punktami z liderem Ekstraklasy. W niedzielnym klasyku przy Łazienkowskiej stołeczny zespół zremisował z Widzewem Łódź 1:1 i choć pozostaje jedyną niepokonaną drużyną w tym sezonie, traci dwa punkty do prowadzącego Górnika Zabrze.

Autor:

Losy meczu na Łazienkowskiej z udziałem jedynych polskich drużyn, które wystąpiły w przeszłości w fazie zasadniczej Ligi Mistrzów (Legia dwukrotnie, Widzew raz), rozstrzygnęły się bardzo szybko.

W 19. minucie po strzale z rzutu wolnego i błędzie golkipera reprezentacji Polski Bartłomieja Drągowskiego bramkę dla gospodarzy zdobył były piłkarz Widzewa Rafał Augustyniak. Łodzianie odpowiedzieli błyskawicznie, choć nie ma do końca jasności, komu zaliczyć trafienie po strzale Karola Świderskiego - prawdopodobnie jako samobójcze Kamilowi Piątkowskiemu.

Później obie drużyny miały swoje okazje, mecz dostarczył sporo emocji. Widzewiacy, którzy na zwycięstwo na Łazienkowskiej czekają od 29 lat, trafili w słupek, a podopieczni Marka Papszuna w poprzeczkę, ale wynik do końca nie uległ już zmianie.

Łódzki zespół po raz pierwszy poprowadził w roli trenera znany z pracy w Motorze Lublin Mateusz Stolarski, który w piątek zastąpił zwolnionego Aleksandara Vukovicia, byłego piłkarza i szkoleniowca m.in. Legii.

Gospodarze pozostali jedyną niepokonaną drużyną w sezonie. Mają 16 pkt, podobnie jak trzeci Lech. Oba zespoły tracą dwa punkty do Górnika. Widzew z dorobkiem 8 pkt jest jedenasty.

Poznaniacy i Zabrzanie mają jeszcze po jednym spotkaniu zaległym.

W pozostałych niedzielnych meczach górą byli gospodarze. Wisła Płock, dzięki m.in. efektownej bramce pozyskanego kilka dni wcześniej z Widzewa Samuela Akere, pokonała Cracovię 3:1. Natomiast w Szczecinie Pogoń wygrała z przedostatnim w tabeli beniaminkiem Wieczystą Kraków 2:0.

Zwycięstwo „Portowców” przypieczętował w doliczonym czasie gry Hiszpan Jordi Sanchez. Sprowadzony w minionym tygodniu z Wisły Kraków napastnik z siedmioma golami prowadzi w ligowej klasyfikacji strzelców.

Wydarzeniem soboty był wspomniany mecz w Zabrzu, gdzie wicemistrz i triumfator Pucharu Polski Górnik wygrał z broniącym tytułu dotychczasowym liderem Lechem.

„Kolejorz” przyjechał do Zabrza po pięciu ligowych wygranych z rzędu. Poza tym na początku sezonu pokonał zdobywcę PP 3:1 w spotkaniu o Superpuchar. W sobotę także pierwsi do głosu doszli Poznaniacy i w 36. minucie objęli prowadzenie po czwartym w rozgrywkach golu Irańczyka Allahyara Sayyadmanesha. W ostatnim kwadransie gospodarze odpowiedzieli jednak trafieniami słowackiego rezerwowego Erika Prekopa i odnieśli szóste zwycięstwo w sezonie.

- Absolutnie nie zasłużyliśmy na wygraną. To był nasz rozczarowujący występ. Topowy mecz, a w takich spotkaniach trzeba wejść na wyższy poziom. My, szczególnie po przerwie, tego nie zaprezentowaliśmy - przyznał trener Lecha Niels Frederiksen.

W pozostałych meczach 8. kolejki też było ciekawie. W piątek Raków Częstochowa zdobył pierwsze punkty w sezonie. Z debiutującym w roli trenera tego zespołu, wykupionym z Radomiaka Tomaszem Kaczmarkiem wygrał z Motorem Lublin 2:1. Bohaterem spotkania został Patryk Makuch, który zdobył obie bramki dla „Medalików”.

W czołówce coraz mocniej rozpycha się Wisła Kraków, obecnie czwarta z 14 punktami. Wygraną beniaminka u siebie z Jagiellonią Białystok 2:0 zapewniły „Białej Gwieździe” dwa trafienia króla strzelców poprzedniego sezonu 1. ligi - Hiszpana Angela Rodado.

Dobrą passę kontynuują też piłkarze szóstej Korony Kielce, którzy w sobotę pokonali we Wrocławiu beniaminka Śląsk 2:1. Decydujący okazał się gol Szweda Simona Gustafsona w czwartej minucie czasu doliczonego.

W Lubinie Zagłębie pokonało tego dnia GKS Katowice 2:1.

W poniedziałek, na zakończenie 8. serii, Radomiak zmierzy się z Piastem Gliwice. 

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

NAJNOWSZE Sport