Urugwaj przyjechał na mundial z ambicjami, ale wyjeżdża z niego jako jedno z największych rozczarowań turnieju. W grupie, która miała być dla nich przepustką do fazy pucharowej, zdobyli zaledwie dwa punkty – po remisach z Arabią Saudyjską i Republiką Zielonego Przylądka. Porażka z Hiszpanią przypieczętowała ich los, a trzecie miejsce w tabeli nie dawało żadnych szans na awans.
Samokrytyka Bielsy na mundialu
Marcelo Bielsa, legenda trenerska i jeden z najbardziej wpływowych szkoleniowców współczesnego futbolu, nie próbował szukać wymówek. Wręcz przeciwnie – jego słowa były wyjątkowo gorzkie. Przyznał, że trzy lata pracy z reprezentacją Urugwaju nie przyniosły efektów, które mogłyby zostać zapamiętane.
Marcelo Bielsa couldn't contain his frustration 😤
— Match of the Day (@BBCMOTD) June 27, 2026
The Uruguay boss let his emotions show after his side's World Cup exit. pic.twitter.com/8pMzCqMCm6
Co ja zrobiłem dla urugwajskiego futbolu. Nic, skoro przez trzy lata pracy tak naprawdę nie osiągnęliśmy żadnych wyników. Czwarte miejsce w eliminacjach do mundialu nic nie znaczy. Podobnie jak trzecie miejsce w Copa America. O tym, co tu się wydarzyło nie muszę już mówić. To była kadencja, która niczego po sobie nie zostawiła
- mówił.
Bielsa podkreślił, że jego drużyna zasłużyła na więcej, ale zabrakło skuteczności i odrobiny szczęścia. „Myślę, że zasłużyliśmy na siedem punktów, a zdobyliśmy tylko dwa” – mówił, wyraźnie przygnębiony. Jego kontrakt wygasa po mistrzostwach, a sam trener nie ukrywał, że bilans jego kadencji jest dla niego bolesny.