Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Sport

Lech zrobił swoje. Poznaniacy dalej w grze o Ligę Mistrzów

Piłkarze Lecha Poznań pokonali na wyjeździe islandzki Breidablik Kopavogur 1:0 (1:0) w rewanżowym meczu drugiej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów. Pierwsze spotkanie wygrali 7:1 i awansowali do kolejnej fazy rozgrywek, w której zmierzą się z Crveną Zvezdą Belgrad.

Autor: Tomasz Mrozek

Breidablik Kopavogur - Lech Poznań 0:1 (0:1).
Bramka: 0:1 Mikael Ishak (29).

Reklama

Poznaniacy przypieczętowali awans do trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów i jednocześnie zapewnili sobie udział w fazie ligowej co najmniej w Lidze Konferencji.

Lechici po wygranej 7:1 przed tygodniem mogli z dużym spokojem podejść do rewanżu. Taki wynik dał też możliwość trenerowi Nielsowi Frederiksenowi sprawdzić zmienników i nowych graczy. Z podstawowych zawodników w wyjściowej jedenastce pojawili się tylko Bartosz Mrozek, Alex Douglas, Gisli Thordarson, Antoni Kozubal oraz Mikael Ishak.

I to właśnie Ishak 29. minucie zdobył bramkę na wagę zwycięstwa. Dużą pracę przy tym golu wykonał Filip Szymczak, który trochę przypadkowo przejął piłkę po złym wybiciu islandzkiego obrońcy i idealnie obsłużył swojego kolegę. Szwedzki napastnik dołożył tylko nogę.

Wcześniej to jednak poznaniacy mogli mówić o szczęściu, bowiem gospodarze bardzo odważnie poczynali sobie w ofensywie, a obrona Lecha, grająca w zupełnie nowym zestawieniu, nie do końca radziła sobie z atakami rywali. Gabriel Halsson uderzył dość mocno z dystansu, ale w środek bramki. Kilka minut później Islandczycy przeprowadzili jeszcze ładniejszą akcję, której nie wykorzystał Aron Bjarnason.

Lech po objęciu powadzenia przejął kontrole nad spotkaniem i coraz lepiej wyglądał w ataku. Brakowało jednak dokładnego ostatniego podania, by poważniej zagrozić bramce rywali.

Po przerwie w składzie „Kolejorza” pojawił się Luis Palma, który już w swojej pierwszej akcji mógł podwyższyć wynik. Honduranin, grający dopiero drugi mecz w barwach poznańskiej drużyny, próbował dośrodkować, Bryan Fabiema nie sięgnął piłki, która trafiła w słupek. Lechici nie poszli za ciosem, a gospodarze wyprowadzili kilka szybkich ataków. Wprowadzony w drugiej połowie August Orri Thorsteinsson z łatwością wyprzedzał poznańskich obrońców, lecz Islandczycy mieli kłopoty z finalizacją.

Frederiksen dokonał kolejnych trzech roszad, ale też zmieniał ustawienie drużyny. Nie zmienił się obraz meczu, bowiem piłkarze Breidablik wciąż nadali ton wydarzeniom na boisku. Valgeir Valgeirsson po dynamicznej akcji trafił w boczną siatkę. W Lechu swojego pierwszego gola szukał Palma, który kilka razy pokazał się z dobrej strony.

Tuż przed zakończeniem spotkania mistrzowie Polski mogli mówić o szczęściu. Duńczyk Tobias Thomsen o ułamki sekund spóźnił się do podania Thorsteinssona i Mrozek oraz jego koledzy mogli odetchnąć.

W trzeciej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów Lechici zmierzą się z Crveną Zvezdą Belgrad. Pierwsze spotkanie odbędzie się 6 sierpnia w Poznaniu, rewanż w stolicy Serbii zaplanowano na 12 sierpnia.

Autor: Tomasz Mrozek

Źródło: niezalezna.pl
Reklama