Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Sport

Euro-puchary: Lech wysoko przegrał, pozostali na plusie

Lech Poznań boleśnie przegrał 1:5 w pierwszym meczu 4. rundy eliminacji Ligi Europy UEFA z belgijskim Genkiem. Lepiej poszło innym polskim drużynom w kwalifikacjach Ligi Konferencji UEFA. Jagiellonia Białystok wygrała 3:0 z albańskim Dinamem Tirana, Legia Warszawa 2:1 ze szkockim Hibernianem, a Raków Częstochowa 1:0 z bułgarską Ardą Kyrdżali.

Autor: Tomasz Mrozek

4. runda eliminacji Ligi Konferencji UEFA
Jagiellonia Białystok - Dinamo City Tirana 3:0 (2:0)
Bramki: Imaz 12, Pululu 34, Wojtuszek 50

Reklama

Jagiellonia: Abramowicz - Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Wdowik - Pozo (66. Cantero), Romanczuk (81. Mazurek), Flach, Imaz  (81. Jackson), Pietruszewski (20. Villar) - Pululu (72. Rallis).

Jagiellonia zaczęła od gola, który nie został uznany przez niewielkiego spalonego Pululu zweryfikowanego po VAR-ze. Gol padł w 12. minucie kiedy bramkarz Dinama słabo interweniował przy strzale Pietruszewskiego. Do piłki dopadł Jesus Imaz i było 1:0. Na 2:0 podwyższył Pululu po podaniu Flacha. Wynik ustalił Norbert Wojtuszek, po tym jak piłkę pod nogi podał mu obrońca Dinama.


4. runda eliminacji Ligi Europy
Lech Poznań - Genk 1:5 (1:4)
Bramki: Jagiełło 19 - Hrosovsky 10, 25, Heynen 33, Oh Hyung-Gyu 40, Gurgul 48 (samobójcza)

Lech: Mrozek - Douglas (46. Gurgul), Skrzypczak, Milić (26. Mońka), Moutinho - Kozubal, Thordarson (61. Ouma) - Palma, Jagiełło, Bengtsson (61. Fiabema) - Ishak (79. Lisman).

Goście już w pierwszej akcji strzelili gola - mimo iż pierwszy strzał wybronił Bartosz Mrozek, z dobitką nie mógł nic zrobić, przy bierności obrony. Lech wyrównał po strzale Ishaka z podania Jagiełły. Następnie strzelali już jednak tylko goście. Hrosovsky strzelił drugiego gola po prostopadłym podaniu Steuckersa, a następnie podwyższył Heynen strzałem po centrze. W 38. minucie Mrozek obronił rzut karny strzelany przez Oha. Dwie minuty później Koreańczyk pokonał bramkarza Lecha strzałem z bliska. Wynik zamknął już po przerwie samobójczy strzał Michała Gurgula, który próbował przeciąć dośrodkowanie Steuckersa.


4. runda eliminacji Ligi Konferencji UEFA
Hibernian Edynburg - Legia Warszawa 0:2 (0:2)
Bramki: 86 - Nsame 35 (k), Wszołek 45+3

Legia: Tobiasz - Ziółkowski, Jędrzejczyk, Kapuadi - Augustyniak - Wszołek, Kapustka (87. Stojanović), Elitim (87. Szymański), Vinagre - Biczachczjan (73. Morishita), Nsame (79. Rajović).

Legia objęła prowadzenie po rzucie karnym. Po strzale Kapustki jeden z obrońców zablokował piłkę ręką. Sędzia sprawdził sytuację na wideo i wskazał na wapno. Karnego pewnie wykorzystał Jean-Pierre Nsame, strzelając w okienko. W doliczonym czasie pierwszej połowy Nsame idealnie podał do wybiegającego Wszołka, a ten podwyższył na 2:0. W drugiej połowie po wideoweryfikacji anulowano trafienie Kapustki. Dobrej sytuacji nie wykorzystał też grający solidny mecz Biczachczjan. W samej końcówce trybuny w Edynburgu ożyły, gdy Kieron Bowie na raty pokonał Tobiasza. 


4. runda eliminacji Ligi Konferencji UEFA
Raków Częstochowa - Arda Kyrdżali 1:0 (1:0)
Bramka: Pieńko 28

Raków: Trelowski - Racovitan, Arsenić, Svarnas - Tudor (76. Jean Carlos), Barath (46. Repka), Bulat, Otieno - Diaby-Fatiga (67. Ivi Lopez), Rocha (59. Braut Brunes), Pieńko (59. Diaz).

Jedyny gol w spotkaniu Rakowa padł w kuriozalnych okolicznościach. Bramkarz Ardy zagrał piłkę na 25. metr do swojego obrońcy. Ten przyjął piłkę przodem do swojej bramki, ale w taki sposób, że przejął ją nadbiegający Tomasz Pieńko. Napastnik Rakowa wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem bułgarskiej drużyny.

Autor: Tomasz Mrozek

Źródło: niezalezna.pl
Reklama